Nowy członek rodziny :)

Wybór kociaka, przygotowanie domu, adaptacja

Moderator: Kocurowa

marta-jolka
Posty: 548
Rejestracja: sob wrz 15, 2012 17:08 pm
Lokalizacja: Warszawa

Nowy członek rodziny :)

Post autor: marta-jolka » śr wrz 26, 2012 8:36 am

Moja rodzinka orzekła, że naszej koci jest na pewno bardzo smutno, że jest tylko jedna, więc czas się "dokocić". Ja nie jestem o tym tak bardzo przekonana.....nie chce,żeby była zazdrosna czy było jej przykro,że teraz czas trzeba dzielić na dwa kociaki a nie tylko na nią. Głupie podejście?
Ale szukam patrzę, przeczytałam wszystko co napisaliście o rodowodach, hodowlach, przygotowaniach na przyjęcie nowego kociaka...ale mam pytanie kociaki, które mi się podobają (a właściwie się zakochałam) są wieku mojej Kleo ( 6-7 miesięcy) czy powinnam wybrać młodszego kociaka, żeby łatwiej im było się zaprzyjaźnić? czy to raczej nie ma znaczenia i zależne jest tylko od charakterów kotów?
I jeszcze jedno - pisałam w przywitaniu skąd jest mój rudzielec- martwi mnie to,że jak jestem np u weta i pojawi się inny kot moja pociecha strasznie się trzęsie i chowa, wręcz wyrywa się z rąk...czy Wasze też tak reagują na obce koty? Czy może wynikać to z przebywania na "znienawidzonym" terenie a w domu zareaguje inaczej?
Nie chce mojemu maluchowi zrobić krzywdy :(
Z góry dziękuje za rady:)

Awatar użytkownika
semyazza
Posty: 515
Rejestracja: czw kwie 05, 2012 15:11 pm
Lokalizacja: Opole

Post autor: semyazza » śr wrz 26, 2012 8:48 am

Witaj ;) Mi się wydaje, że to zależy od charakteru kota a nie od wieku. Między moimi futrami jest rok różnicy, w dodatku wprowadzaliśmy starszego kota jako drugiego. Na początku było ciężko, teraz po paru miesiącach jest coraz lepiej. Kociaki śpią razem, bawią się, jedzą z jednej miski :D Potrzeba tylko trochę cierpliwości. A co do weterynarza to mój Gizmo zachowuje się podobnie. Wet nie kojarzy mu się najlepiej i najchętniej schowałby się gdzie tylko się da ;) Ja tam osobiście jestem za tym żeby koty wychowywały się parami. Ale ja się nie znam ;)

marta-jolka
Posty: 548
Rejestracja: sob wrz 15, 2012 17:08 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marta-jolka » śr wrz 26, 2012 8:53 am

a powiesz mi co to znaczy,że było ciężko?:)

Awatar użytkownika
semyazza
Posty: 515
Rejestracja: czw kwie 05, 2012 15:11 pm
Lokalizacja: Opole

Post autor: semyazza » śr wrz 26, 2012 9:04 am

Oj na początku było buczenie i ogólne niezadowolenie :lol: Mój Gizmo to diabeł wcielony ale wtedy był jeszcze małą puchatą kulką :D Miał jakieś pięć miesięcy kiedy postanowiliśmy adoptować o rok starszą kotkę. I oboje z chłopakiem byliśmy w szoku jak ten mały gamoń zareagował na Enyę. Przez pierwsze trzy dni kotka nie wychodziła spod sofy bo ten gad cały czas na nią fukał, prychał, buczał i wydawał z siebie całą masę dziwnych dźwięków strosząc przy tym sierść i wyglądając jak jeżozwierz :lol: Po trzech dniach Enya doszła chyba do wniosku że gówniarz nie będzie na nią buczał i się mu postawiła. Nasyczała na niego tak że poleciał do drugiego pokoju :D I przez jakiś czas były takie przepychanki. Ale to minie. Koty muszą się poznać. Zaakceptować to, że na ich terenie pojawił się ktoś obcy.

marta-jolka
Posty: 548
Rejestracja: sob wrz 15, 2012 17:08 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marta-jolka » śr wrz 26, 2012 9:06 am

a jak wychodziliście z domu zamykaliście "stwory" w osobnych pomieszczeniach?

Awatar użytkownika
semyazza
Posty: 515
Rejestracja: czw kwie 05, 2012 15:11 pm
Lokalizacja: Opole

Post autor: semyazza » śr wrz 26, 2012 9:11 am

Nie koty były cały czas razem. Chcieliśmy, żeby jak najczęściej się oglądały. Poza tym Gizmo był mały i nie mógł jej zrobić krzywdy. Ogólnie obyło się bez łapoczynów :lol: Teraz się tłuką czasem. Ale to wszystko dlatego, że mają zupełnie inne charaktery. Gizmo to mały trol z nadmiarem energii, który zawsze chce się gonić i bawić a Enya to już poważna kocica w dodatku księżniczka i takie zabawy są poniżej jej godności :lol: Co wcale nie przeszkadza gamoniowi w atakowaniu jej. Zazwyczaj kończy się tym, że Gizmo jeszcze jej nie dotknie a ta się już wydziera, że mordują :lol:

marta-jolka
Posty: 548
Rejestracja: sob wrz 15, 2012 17:08 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marta-jolka » śr wrz 26, 2012 9:16 am

hahahahha :) czyli super rodzinka:)
Dziękuje jestem trochę spokojniejsza, co prawda żadnego cuda jeszcze " nie zaklepałam", ale stawiam na to,że "dokocenie" nastąpi bardzo szybko i chce się psychicznie jak najlepiej przygotować:)

Awatar użytkownika
semyazza
Posty: 515
Rejestracja: czw kwie 05, 2012 15:11 pm
Lokalizacja: Opole

Post autor: semyazza » śr wrz 26, 2012 9:19 am

Ja jestem zwolenniczką dwóch kotów w domu. Gizmo bardzo dużo się nauczył od swojej starszej koleżanki ;) A taki widok jest warty tego, żeby się pomęczyć:


Obrazek

Głowa do góry. Będzie dobrze :D

marta-jolka
Posty: 548
Rejestracja: sob wrz 15, 2012 17:08 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marta-jolka » śr wrz 26, 2012 9:22 am

piękne masz te kociska :)
jeszcze raz dziękuje:) mi też się wydaje, że jak parka to im lepiej, bo mogą się pobawić ze sobą a nie tylko ze mną.
A inni posiadacze mnogich rodzinek nie mieli ciężej?

Awatar użytkownika
semyazza
Posty: 515
Rejestracja: czw kwie 05, 2012 15:11 pm
Lokalizacja: Opole

Post autor: semyazza » śr wrz 26, 2012 9:24 am

Ależ nie ma za co :D To już musisz pytać innych posiadaczy ;) Ale biorąc pod uwagę to, że większość osób odwiedzających forum ma po dwa koty albo i znacznie więcej to nie może być chyba aż tak źle ;)

sara
Posty: 27
Rejestracja: pt maja 13, 2011 15:11 pm

Post autor: sara » śr wrz 26, 2012 9:31 am

Czy Twoja kotka to MCO? w moim przypadku ,mam długowłosą kotkę domową (mieszaniec) Sare 7 lat i kiedy ona miała 5lat dokociłam się 4-miesięcznym kocurkiem MCO. Nie było łatwo,ale na forum jest temat jak wprowadzać nowego kota do domu w którym jest już rezydent.Ważne jest aby na początku nowy kotek miał swój zamknięty pokój by przez kilka dni przyjmował tylko pieszczoty swoich ludzi i spokojnie przyzwyczajał się do nowych zapachów.Natomiast opiekunowie powinni jak najczęściej zapoznawać kota rezydenta z zapachem "nowego''.Głaszczemy nowego po bokach pysia i po wyjściu z pokoju tą samą ręką drapiemy rezydenta tak jak lubi najbardziej by nowy zapach kojarzył mu się dobrze.Potrzeba dużo cierpliwości , spokoju ,opanowania,ale często się zdarza ,szczególnie przy MCO ,.że koty dogadują się w ciągu kilku godzin i kochają się od pierwszego wejrzenia :lol: A pomyślałaś o dokoceniu się dwoma kotkami (rodzeństwem ,przyjaciółmi z hodowli) było by im na pewno łatwiej.

marta-jolka
Posty: 548
Rejestracja: sob wrz 15, 2012 17:08 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marta-jolka » śr wrz 26, 2012 9:31 am

Mam nadzieję,że nie walnę jakiejś gafy, ale mam jeszcze jedno pytanie: czy ktoś z Was moi drodzy zna hodowlę Aldona's Gift i Mageli *PL?

marta-jolka
Posty: 548
Rejestracja: sob wrz 15, 2012 17:08 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marta-jolka » śr wrz 26, 2012 9:37 am

Sara - moja kotka nie ma rodowodu, chociaż znalazłam jej matczyną hodowlę w spisie...pozostaje jednak "typu"
Dziękuje rady wykorzystam:) O nie dwa nie, za małe mieszkanie...za małe zdecydowanie.

Awatar użytkownika
semyazza
Posty: 515
Rejestracja: czw kwie 05, 2012 15:11 pm
Lokalizacja: Opole

Post autor: semyazza » śr wrz 26, 2012 9:43 am

Oj tam ;) Mój TŻ ostatnio zaczął rozmowę. Idziemy sobie spokojnie przez miasto a on do mnie, że szkoda, że mamy takie małe mieszkanie bo moglibyśmy wziąć trzeciego MCO :lol:

marta-jolka
Posty: 548
Rejestracja: sob wrz 15, 2012 17:08 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marta-jolka » śr wrz 26, 2012 9:46 am

ja już myślę gdzie ustawić 2 kuwetę i następne miski ehhh:) cieszę się na nowego mieszkańca a jak pewnie,że się cieszę :)
Pisaliście już o tym na forum...MCO to choroba:)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Myślimy o nowym mainkunie”