MCO

Wybór kociaka, przygotowanie domu, adaptacja

Moderator: Kocurowa

edit
Posty: 27
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:17 am
Lokalizacja: Lubin

MCO

Post autor: edit » pt kwie 20, 2012 12:01 pm

Witam wszystkich forumowiczów. Niedawno odszedł od nas (FiP) nasz MCO -podobny.Wiem co teraz pomyślicie, ale to nie było tak,że chciałam zaoszczędzić pieniądze na rodowodzie. Po prostu przeglądając ogłoszenia on ''przemówił do mnie'' a wiadomo,że rozum i serce nie zawsze idą w parze. Niestety nie dane było nam długo cieszyć się sobą. Stąd moje pytanie jak długo powinna trwać kwarantanna? Czytałam o odkażeniu mieszkania domestosem a weterynarz powiedział, że możemy odkazić również ozonem. Oczywiście nie planuje zakupić kotka od razu bo na to jeszcze za wcześnie. Ale wczoraj moja córcia (8 lat) powiedziała, że jak kupimy kotka takiego jak Timuś (MCO czarny pręgowany z białym) to Pan Bóg odda nam duszę Timusia i znowu będzie z nami i kiedy będziemy mogli go kupić? A wersje na temat kwarantanny są różne od dwóch tyg do kilku miesięcy, więc postanowiłam zapytać u źródła Was miłośników kotów po jakim czasie oddalibyście swoje kocięta do domku po FiPie. Dodam,że kociak którego w przyszłości zakupimy będzie posiadał rodowód, typ na kolankowy , molestujący sobą nową rodzinę (nas), bezczelnie pchający się na kolana w najmniej odpowiednim momencie a w zamian dostanie dużo miłości, głaskania, zrzędzenia, że dobrze wychowane koty nie chodzą po stole ani po laptopie na przykład.I drugie pytanie. Czy moglibyście polecić nam jakąś hodowle? Najlepiej z dolnego śląska ale niekoniecznie. A może ktoś z Was zaufa nam i powierzy w odpowiednim czasie jedno ze swoich kociąt.

Awatar użytkownika
Agłaja
Posty: 1387
Rejestracja: śr mar 22, 2006 21:48 pm
Lokalizacja: znad morza
Kontakt:

Post autor: Agłaja » pt kwie 20, 2012 13:13 pm

przykro mi z powodu Twojego kotka :cry: mysle ze ozon to lepszy pomysl, bo domestosem sie
nie dotrze do wszystkich zakamarkow.a co do kwarantanny to mysle ze kilka mcy.pare tyg.to zdecydowanie za wczesnie moim zdaniem.
Hodowla kotów MAINE COON Cień Pantery*PL

Obrazek

www.coon.bloog.pl

Awatar użytkownika
ewry
Posty: 624
Rejestracja: ndz lip 01, 2007 23:59 pm
Lokalizacja: Lębork
Kontakt:

Post autor: ewry » pt kwie 20, 2012 17:43 pm

Z FIP to nie tak!!

FIP nie zaraża!!!

Jest sobie coronowirus , który jest bardzo powszechny i u większości kotów wywołuje biegunkę. Prawdopodobnie większość kotów spotkała się z tym wirusem i przechorowała. Niestety u części kotów wirus mutuje do postaci wywołującej FIP. Rozwija się w makrofagach w płynie otrzewnowym i powoduje wysięk. Prawdopodobieństwo zarażenia się FIP od kota który na FIP choruje jest bliskie zeru, ponieważ uwirus jest wenątrz komórek .

Spokojnie możesz myśleć juz o nowym kotku, bez obaw:)
emiko*pl

Awatar użytkownika
Agłaja
Posty: 1387
Rejestracja: śr mar 22, 2006 21:48 pm
Lokalizacja: znad morza
Kontakt:

Post autor: Agłaja » pt kwie 20, 2012 17:48 pm

wklejam fragment artykulu o FIP

Zakażone koty mogą rozsiewać wirusa poprzez swoją ślinę lub kał. Większość kotów zaraża się poprzez wdychanie bądź przez połknięcie wirusa, rzadziej poprzez bezpośredni kontakt z zainfekowanym kotem lub skażone wirusem rzeczy, jak np. ubrania, posłanie, miski czy zabawki. Nie stwierdzono dotychczas zakażeń tą chorobą u innych zwierząt niż kotowate czy człowieka.
Hodowla kotów MAINE COON Cień Pantery*PL

Obrazek

www.coon.bloog.pl

Awatar użytkownika
ewry
Posty: 624
Rejestracja: ndz lip 01, 2007 23:59 pm
Lokalizacja: Lębork
Kontakt:

Post autor: ewry » pt kwie 20, 2012 18:04 pm

Agłaja, to stare doniesienia. Miałam gdzies artykuł z 2011 roku... nie moge teraz znaleźć. Wkleję kiedy tylko znajdę. A prawdopodobnie większość naszych kotów miała kontakt z coronawirusem!!
emiko*pl

Awatar użytkownika
ewry
Posty: 624
Rejestracja: ndz lip 01, 2007 23:59 pm
Lokalizacja: Lębork
Kontakt:

Post autor: ewry » pt kwie 20, 2012 18:14 pm

emiko*pl

VELVET
Moderator
Posty: 1002
Rejestracja: pt lis 10, 2006 11:15 am
Lokalizacja: Wałbrzych
Kontakt:

Post autor: VELVET » sob kwie 21, 2012 3:01 am

Edit,czy ty jesteś pewna że to był FIP, na jakiej podstawie wet stwierdził tą chorobę?Jakie objawy miał kot,i co mu dolegało?
jestem bardzo ciekawa bo ostanio dość często spotykam się że z tym iż weci bardzo "lubią"podciągać pod FIP różne przypadki, łącznie z zapaleniem dziąseł...... :roll:
Poza tym Ewry prawdę pisze,spokojnie możesz zacząć szukać malucha w dolnośląskim 8--)

edit
Posty: 27
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:17 am
Lokalizacja: Lubin

Post autor: edit » sob kwie 21, 2012 12:08 pm

Może napisze od początku. Timusiowi zaczęły ropieć oczka pojechaliśmy do weterynarza i zaczęło się leczenie. Najpierw maści, krople później antybiotyk. Wet. zobaczył w oczkach jakieś grudki i powiedział, że jak po antybiotyku nie przejdzie to trzeba będzie to usunąć pod narkozą ale żeby nie męczyć kota to zrobimy to przy kastracji. Po tygodniu pojechaliśmy do kontroli i okazało się że Timuś ma ponad 40 st gorączki po powrocie do domu kotek był już osowiały ale myślałam że to zwykła infekcja. Na następny dzień pojechaliśmy na antybiotyk i weterynarz stwierdził że kotek ma taki rozpulchniony brzuch i może to być FiP temp. 37,5 st. Dla mnie ten brzuszek wyglądał jakby Timuś się po prostu najadł , ale na następny dzień brzuch był większy. Przeszukałam internet i na stronie forum miau znalazłam info. o dr. Marku Włodarczyku. Pojechaliśmy do Wrocławia. Tam zrobiono USG które potwierdziło płyn w brzuszku , pobrano krew do badania i wysłano do niemiec. Zrobiliśmy również punkcje. Płyn był żółty lekko ciągnący. Drugie USG bez zmian(nadal płyn). Niestety kotek odszedł zanim wyniki do nas dotarły ale potwierdziły FiP. Jeśli ktoś chce mogę przesłać winiki badań na maila. A na kotka to chyba jeszcze za wcześnie bo Timuś odszedł we wtorek w nocy a mnie cały czas wydaje się że go słyszę jak rozmawia albo przechodzi gdzieś obok :cry: mam straszne wyrzuty sumienia że przeglądam ogłoszenia z kotkami pod pretekstem pooglądania zdjęć :oops: I strasznie bałabym się że następny kotek się tym paskudztwem zarazi.

Awatar użytkownika
ferltoun
Posty: 952
Rejestracja: sob gru 03, 2011 14:41 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ferltoun » sob kwie 21, 2012 12:21 pm

Edit, witaj na forum, szkoda że w takich smutnych okolicznościach.
Myślę, że nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, bo ta pustka jest na pewno nie do zniesienia. NA Twoim miejscu wzięłabym jakiegoś kotka.
Co prawda niewiele wiem na temat chorób, ale z tego co wyczytałam to nowy kot nie powinien się zarazić - ale może zapytaj jeszcze weta?

edit
Posty: 27
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:17 am
Lokalizacja: Lubin

Post autor: edit » sob kwie 21, 2012 14:18 pm

No właśnie. Nie powinien a nie NIE zarazi. Wet. zalecił ozonowanie mieszkania, ale ja nabawiłam się chyba fobii. To jest straszne jak się patrzy na umierającego kotka i jest się bezsilnym. Ta złość, dlaczego tak się stało.Rozmyślanie co mogło być przyczyną. Czy to nasza wina. W głowie tyle myśli ,że nie wiadomo na czym się skupić. I do końca nadzieja, że to pomyłka :cry: Gdybym miała 100% pewności że mogę bezpiecznie przyprowadzić kotka to pewnie bym to zrobiła :? ale jest duża rozbieżność w tym temacie i sama już nie wiem :?: więc chyba lepiej poczekać. Ale podjęłam już rozmowę w sprawie kotka, ba nawet dwóch :lol: tylko TŻ o tym jeszcze nie wie :twisted: i nie mam odwagi mu o tym powiedzieć. Może Wy podpowiecie mi jak to bezboleśnie zrobić? :D Myślałam żeby powiedzieć mu tak: '' Kochanie, znalazłam kotka. Można go odebrać za jakieś 2 miesiące ale jest jeden problem bo Pani sprzedaje je tylko w dwupaku'' :twisted: Co Wy na to?

VELVET
Moderator
Posty: 1002
Rejestracja: pt lis 10, 2006 11:15 am
Lokalizacja: Wałbrzych
Kontakt:

Post autor: VELVET » sob kwie 21, 2012 18:54 pm

Edit, jeszcze jedno- to że kot będzie posiadał rodowód nie znaczy że nie zachoruje na FIP ! Żaden hodowca nie da Ci takiej gwarancji, gwarancji na to że kot nie zachoruje na FIP, albo na inna chorobę.A jeśli Ci daje tz że kłamie ,bez wzgledu na to czy kot miał styczność z coronawirusem w hodowli, poza nią czy wcale, bo zawsze może się zdzarzyć że tym wirusem styczność mieć będzie.......i nie ma tu nic do rzeczy fakt ze nowy kociak będzie mieszkał w tym samym miejscu co twoj poprzedni.
O ile dobrze się orientuję FIP-a można swierdzić tylko i wyłącznie po smierci.
Na forum miau jest ciekwy wątek dotyczący tej choroby, postaram sie odszukać i wkleję.
Nie da się za życia w 100% stwierdzić że kot jest chory na FIP,nawet w formie wysiękowej chyba że się coś w tej dziedzinie zmieniło a ja nie wiem....

edit
Posty: 27
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:17 am
Lokalizacja: Lubin

Post autor: edit » sob kwie 21, 2012 20:48 pm

Wiem, że nikt nie da mi gwarancji, że kot nie zachoruje na FiPa czy inną chorobę ale biorąc kota z rodowodem wiem,że wzięłam kotka o którego dbano od pierwszych chwil i nie tylko pod względem głaskania. I tutaj też można wiele powiedzieć o różnych hodowlach ale na pewno nie wezmę kotka z pierwszego lepszego ogłoszenia na allegro. I to nie jest tak ,że obwiniam Panią od której Timusia kupiliśmy. Poinformowałam ją o sytuacji i z rozmowy wywnioskowałam,że wie o FiPie tyle co ja przed chorobą kotka, czyli nic.Powiedziała,że nie robiła żadnych badań kotce ale się wystraszyła i ma zrobić testy na koronowirusy tak dla dla siebie. I tutaj mogę winić tylko siebie że o pewne rzeczy nie pytałam. I gdybym wiedziała jak to się skończy na pewno bym go nie kupiła ale nie dlatego, że straciłam pieniądze, tylko z pobudek czysto egoistycznych. Nie chciała bym przeżywać tego wszystkiego, patrzeć jak on cierpi, a po wszystkim, jak cierpią moje dzieci po stracie kotka i ja również, bo gdyby TO można było leczyć to zapłaciłabym jeszcze raz tyle (koszt kotka, paliwo,leczenie)byle go wyleczyć. Zresztą leczyliśmy go do końca pewnie przysparzając mu więcej cierpień. A jak sama napisałaś o tej chorobie wiemy niewiele. Nie robiliśmy sekcji, ale jest duże prawdopodobieństwo że to FiP. Objawy książkowe, wyniki wskazujące. Wet zalecił ozonowanie mieszkania, ktoś inny dwutygodniową kwarantanne, jeszcze ktoś trzy miesięczną a nawet półroczną. A tutaj się dowiedziałam, że zagrożenia nie ma. Można zgłupieć od takiej rozbieżności. I w myśl zasady ''lepiej zapobiegać, niż leczyć''( o ile w przypadku FiPa to możliwe) postanowiłam odczekać troszkę, aby nie móc zarzucić sobie , że czegoś nie dopilnowałam, aczkolwiek wiem ,że moja być może przesadna ostrożność nie gwarantuje mi, że mój przyszły kotek(lub dwa) :lol: nie zachorują , nie tylko na FiPa.

Awatar użytkownika
Minojami
Posty: 3763
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 14:17 pm
Lokalizacja: Worms
Kontakt:

Post autor: Minojami » sob kwie 21, 2012 22:39 pm

Witaj, temat Fipa przerabialam z moja tesciowa...jej schroniskowy kot (6 miesiecy) zmarl na FIPa.
Jest wiele teorii ale chyba tak naprawde nikt nie wie dlaczego coronavirus mutuje. Mysle ze kazdy kot mial juz kontakt z corona, dlatego tez bzdurnym jest (moim zdaniem) badanie tylko TITER, gdyz wysokosc titer swiadczy tylko o tym ze kot mial kontakt z virusem i jego organizm wytwarza przeciwciala (pisze ogolnie, czytalam ze robiliscie punkcje i USG i badania krwi, a jak poszlo do nas to z pewnoscia fip screaning).
Niektorzy twierdza ze fip jest uwarunkowany genetycznie, ze musi byc predyspozycja. Nie wiem, Garfiel (tesciowej) byl jedynym kociakim z miotu ktory na FIP zmarl. (Moja tesciowa pomaga w schronisku kocim i miala kontakt z innymi wlascicielami), takze matka Garfielda jest zdrowa. A biedak zmarl chyba 2 miesiace po tym jak poszedl do tesciowej (a mial tam naprawde raj na ziemi).
Moim skromnym zdaniem powinno sie odczekac z wzieciem nowego kota 3 miesiace. Rzeczy kocie bym napewno wyrzucila (kuweta, miski itd). Kot nie zarazi sie fipem od innego kota, kot zarazi sie tylko i wylacznie coronavirusem i dopiero ten musi zmutowac by kot zachorowal...ale.... biorac nowego kota bombardujemy go od razu virusem + stres ze zmiana domu. Ja bym nieryzykowala i nie oddala bym nigdy kota od razu do takiego domku gdzie niedawno zmarl kot na fip. Poznalam jeszcze dwie rodziny ktorym koty zmarly na fip-a, partnerzy tych kotow sie nie zarazili, ludzie odczekali kilka miesiecy i z nowym kociakiem nie bylo problemow. Poznalam kobiete ktora miala dwa kocury, jeden 8 letni, drugi 12 letni. Nakolankowce, zadnych wystaw, zero stresu, zadnych powaznych zachorowan...12 letni kot zmarl na fip-a... (potwierdzone sekcja).
Ja wole dmuchac na zimne i JA bym odczekala.
Obrazek

Awatar użytkownika
maja
Posty: 3812
Rejestracja: ndz lut 18, 2007 7:23 am
Lokalizacja: gdynia

Post autor: maja » ndz kwie 22, 2012 6:11 am

edit
zrób przyszłemu kociakowi poziom coronawirusa w laboklinie chocby jak juz chcesz uspokoic własne sumienie
miano poniżej 100
choć tez nie wiem czy to cos da

edit
Posty: 27
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:17 am
Lokalizacja: Lubin

Post autor: edit » ndz kwie 22, 2012 10:14 am

Witam, nie chodzi m o to że kupię chorego kotka tylko tak jak napisała Minojami, Po moim mieszkaniu bezkarnie biegają coronawirusy a wprowadzenie do domu kotka wiąże się ze stresem dla niego i nie chcę ryzykować. Kuwetę i miski wyrzuciłam, zastanawiam się co zrobić z drapakiem. Kotek używał go tylko przez chwilę, na początku, później przerzucił się na nasz narożnik :twisted: Co do diagnozy, to wiem ,że FiPa może tylko potwierdzić sekcja ale nasz wet. powiedział, że test screening+USG+punkcja+objawy daje prawie pewność FiPa.Poniżej wkleję wyniki testu. Maju zrobienie miana nic nie da ponieważ to jest wynik na daną chwilę a nie jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy dopadnie nas czy kociaka jakieś choróbsko. Trzeba by robić te badania chyba co miesiąc, a to można podciągnąć już pod obsesję (a mam nadzieję, że mnie jeszcze daleko do niej) :) A kotki które być może kupię będą do odebrania dopiero pod koniec czerwca więc jeszcze ponad dwa miesiące :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Myślimy o nowym mainkunie”