RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyZaloguj
Koty
Odpowiedz do tematu Strona 3 z 4
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Potrzebna rada
Autor Wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post  
zawsze mozesz zrobic kotu taka naprawde duza woliere, wstawic tam rozne konary, głazy, to bedzie taki kompromis pomiedzy natura a izolacja.


_________________
Hodowla kotów MAINE COON Cień Pantery*PL



www.coon.bloog.pl
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Odpowiedz z cytatem
Post  
pamietam kiedys na wystawie pewien pan chwalil sie swoim rodowodowym kocurem MCO,
ktory biega po podworzu i pilnuje mu posesji-raz nawet rottweilera wystraszyl ponoc...przyznam ze slyszac to ciarki mnie przeszly.wiem z jakiej hod.ten kot pochodzi i wspolczuje hodowcom.
sama nigdy takim ludziom nie sprzedalabym kota.


_________________
Hodowla kotów MAINE COON Cień Pantery*PL



www.coon.bloog.pl
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Odpowiedz z cytatem
Post  
a i jeszcze dodam cos z autopsji

jak mialam miot C zglosili sie ludzie chcieli ode mnie koteczke blukremke.
na szczescie, wygadali sie ze maja tez kocura mco niewykastrowanego,
pozatym latem ciagle sa otwarte drzwi na taras i kot sobie wychodzi jak chce.
odmowilam sprzedania im kotki.

potem dowiedzalam sie ze oni kupili dorosla kotke MCO i oczywiscie
puscili koty razem. jakos do glowy im nie przyszlo ze kotka moze zajsc w ciaze Rolling Eyes
no i tak sie stalo, urodzila im kociaki,ktore sprzedali/ bez papierow/ a kotke oddali spowrotem
bo ''nie przypuszczali ze to bedzie taki problem'' Rolling Eyes

to sa nieodpowiedzialnie ludzie



Ostatnio zmieniony przez Agłaja dnia Sro Lut 03, 2010 14:56 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Hodowla kotów MAINE COON Cień Pantery*PL



www.coon.bloog.pl
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Odpowiedz z cytatem
Post  
co do rotwailera to znam fakt autentyczny: kotaka dachowiec Smile chciała pospać w domu u znajomego a u sąsiada ujadał rottweiler ... nie wytrzymała, wstala z łóżka pognała na dwór; przeszła przez ogrodzenie do sąsiada i przywliła łapą w pysk rottweilerowi Shocked po czym wróciła do domu i położyła się spać

psa zamurowała i dłuższą chwilę stał i sie nie ruszał


_________________
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post  
jest jeszcze jedno rozwiązanie zabezpieczenia ogrodu jeśli chodzi o furtkę i bramę wjazdową, które ciężko zabezpieczyć.

Widziałam u kilku hodowców i u mnie także tak będzie, podzielenie ogrodu na 2 części.
Jedna to ta część z bramą, drzwiami i wjazdem do garażu, druga część od strony salonu i wyjścia na taras.

Koty wychodzą wyjściem salonowym i nie mają dojścia do bramy.


_________________
umaszczenia MCO - www.mco.zafriko.pl
malowane jaja Wink www.malowane.zafriko.pl
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Odpowiedz z cytatem
Post  
revo napisał:

anemar - skoro już zauważyłaś, że pytam o konkretne rzeczy to spróbuj udzielić konkretnych odpowiedzi a nie udzielać "dobrych rad" w stylu "forum przekupek"

Ależ ja ci udzieliłąm konkretnej odpowiedzi, ale widzę, że jak nie po twojej myśli to "dajesz po łapkach" odpowiadającemu, a poza tym mam wrażenie, że pytasz ale i tak masz swoje zdanie co do kotów i ich bytowania. Po co więc pytasz. Zwyczajnie odpuść sobie kota po co go masz męczyć w czterech ścianach - ta chemia, pola magnetyczne, plastik, sztuczne tkaniny, rakotwórcze farby (bo nie daj boże musiałbyś go z tej wolności ogrodowej wpuścić do domu-no chyba, że niech se zwierzątko siedzi nawet na siarczystym mrozie)
Aż dziw bierze, że ty jakoś sobie radzisz w tym szpetnym środowisku Confused

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora WP Kontakt
Odpowiedz z cytatem
Post  
Ze strony głównej
"Mocna budowa wraz z napuszoną sierścią wzbudzała respekt u potencjalnych wrogów, długowłose łatwe w utrzymaniu futro zabezpieczało przed zimnem, płaskie owłosione stopy ułatwiały poruszanie się po śniegu, a zarośnięte uszy chroniły narząd słuchu przed licznymi opadami. Wymienione tutaj cechy w istocie stanowią charakterystykę przedstawiciela rasy maine coon - rasy, która ukształtowała się aby sprostać wymogom postawionym przez naturalne środowisko."
No i masz tu babo placek – jak ktoś coś takiego przeczyta "to od razu kota na dwór"
Zgadzam się z tym, że koty hodowane w domu od wielu pokoleń zatracają pewne cechy. Jednak z drugiej strony jeżeli oczywiście kot stopniowo będzie przyzwyczajany do przebywania na dworze o i odporność na czynniki zewnętrzne będzie miał inną niż kot domowy.
Niestety nie da się ograniczyć kocich wycieczek do jednego podwórza – ogrodzenie to nie problem o ile nie ma dachu. Ja osobiście bał bym się bardziej tego że ktoś mi kota rozjedzie lub ukradnie nie tego że sobie nie poradzi z jakimś kocim guru panującym w sąsiedztwie lub biegającym samopas bobikem. Popieram pomysł z duża wolierą.

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post  
+++



Ostatnio zmieniony przez morganfield dnia Wto Mar 01, 2011 1:27 am, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post  
morganfield, ostatnie zdanie boskie Very Happy
nawet wiem, co wtedy zrobiłby uczciwy hodowca Very Happy : pokazałby takiemu gościowi drzwi Twisted Evil

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Odpowiedz z cytatem
Post  
+++



Ostatnio zmieniony przez morganfield dnia Wto Mar 01, 2011 1:27 am, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post  
magali napisał:
morganfield, ostatnie zdanie boskie Very Happy
nawet wiem, co wtedy zrobiłby uczciwy hodowca Very Happy : pokazałby takiemu gościowi drzwi Twisted Evil


Magali masz zupełną rację. Mój Rudi był właśnie w takiej sytuacji. Tzn. Pan, który chciał go kupić od hodowczyni, wpłacił zaliczkę i przyjechał po kociaka. Z rozmowy wynikło, że ma już jednego "dachowca" i chciałby mu kupić drugiego kota do towarzystwa. Pan mieszkał w domku bez ogrodzenia i koty spędzałyby większość czasu na zewnątrz (bo on często wyjeżdża). Stwierdził, że jeżeli jeden kot sobie świetnie radzi to dlaczego drugi miałby mieć z tym jakieś problemy. Hodowczyni z tym się kompletnie nie zgodziła, odmówiła mu sprzedaży kotka, oddała zaliczkę.
Na szczęście dla mnie jak i dla Rudiego, kotek ponownie był wolny. Zanim przyjęto ode mnie zaliczkę, musiałam dokładnie opisać swoje warunki domowe i moje doświadczenie ze zwierzętami. Po dłuższej wymianie maili hodowczyni zgodziła sie na wpłatę zaliczki. Ale jak już przyjechaliśmy po kociaka, ponownie przeprowadziła z nami szczegółowy wywiad. Myślę, że najbardziej spodobało jej się to, że mam już jedną kotkę "niewychodzącą".
Staram się od czasu do czasu wysyłać fotki Rudiego, aby hodowczyni przekonała się, że nie zawiodłam jej zaufania a Rudi ma świetne warunki i jest zdrowy.

Myślę, że żaden porządny hodowca nie sprzeda swojego MCO jako "kota wychodzącego".


_________________


Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post  
Czytam to sobie po 12 godzinach dyżuru ... i jakoś mi się nie chce wierzyć, aby planować zakup maine coona czy jakiegoś innego kota pod kątem pilnowania tudzież samowolnego poruszania się po posesji bez opieki... oj nigdy przenigdy nie zgodziłabym się, ani nie pomyslałabym o tym ...masakra, uważam, że to jest nieodpowiedzialne. Może lepiej sprowadzić sobie tygrysa...Dziki, piękny, odstraszy, nie wpuści i zje właściciela;)
Niedługo na furtkach będą wisiały tabliczki z napisem ...uwaga zły kot ...Smile

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Odpowiedz z cytatem
Post  
wlasnie leci ciekawy program na animal planet o hybrydach dzikich kotow i domowych kotow - jak to SPCA zajmuje sie akwizycja kotow z takich hodowli a pozniej lokuja koty w specjalistycznych osrodkach bo takie osobniki nie sa stabilne psychicznie - nie wiadomo jakiego zachowania mozna sie spodziewac.....i tak mi sie jakos przypomnial ten watek Very Happy

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post  
bo chcialam temu panu polecic hybryde Very Happy

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post  
Very Happy a ja zamieszczam fotki maminego Princa z lata tego roku ..Princutek miał jakieś 6mies. około, fotki a propo tematu wypuszczania na pole samopas czy pod kontrola
u nas wygląda to tak Very Happy smycza na szelkach podpięta do 15 m sznurka


u babci na działce ;p


luzem puszczane nigdy nie sa
a to dlatego że po 1. moje dwa majkuny do zbyt ruchliwych i skocznych nie naleza,jak ostatnio przy myciu okna w domu w krakowie Wacek poślizgnął sie na mokrym parapecie i wypadl to jak do niego dobieglam na (ogrodzonym)ogrodzie miał taka panike w oczach ze az mi sie go zal zrobilo miotal sie przy scianie totalnie zdezorientowany.
2.mam tez dachowca wiec mam porownanie kota domowego majkuna z dachowcem...to dwa rozne swiaty dachowiec Kiler jest jak torpeda wyskoczy na najwyższa polke .i zawsze wyniucha jedzenie jest szybki i zwinny a majkuny przy nim to takie klocki ktore dalej niz na 1,5 m to nie wsykocza
3 moim zdaniem majkuny nie sa przystosowane do zycia na wolnosci zwłaszcza gdy obok w ogrodzie sąsiad ma lużno puszczonego duzego psa a za płotem ulica z autobusami plus jeszcze zwyrodniałe bachory którym radosc sprawia dręczenie zwierząt a takich ludzi teraz niestety pełno,kilera adoptowalam z fundacji ktora zajmuje sie ratowaniem zwierząt z rąk własnie takiich palantów i nie puszczam moich kotow na ulice bo wiem ile takich pseudo-ludzi chodzi po świecie[/list]


_________________
"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie:miłośników kotów,i osoby poszkodowane przez los "Oskar Wilde
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:
Odpowiedz do tematu Strona 3 z 4
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach