Potrzebna rada

Wybór kociaka, przygotowanie domu, adaptacja

Moderator: Kocurowa

revo
Posty: 6
Rejestracja: pn lut 01, 2010 1:19 am

Potrzebna rada

Post autor: revo » pn lut 01, 2010 2:00 am

Witam wszystkich.
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupem Maine Coon-a. Chciałbym jednak wcześniej zapytać się doświadczonych właścicieli nt jak mco znosi długie przebywanie na dworze. I to nie zależnie od pory roku. Czy jest to rasa polująca? Jak silny charakter ma w kontakcie z innymi kotami (także półdzikimi)?

Awatar użytkownika
Kocurowa
Moderator
Posty: 2001
Rejestracja: pt cze 22, 2007 15:45 pm
Kontakt:

Post autor: Kocurowa » pn lut 01, 2010 8:38 am

Jak czytam pytanie "jak MCO znosi długie przebywanie na dworze niezależnie od pogody ?"

To nasuwa mi się pytanie, a dlaczego ma to znosić, jeśli jest na dworze i ma ochotę wejść to chyba zostanie wpuszczony i nie będzie musiał siedzieć np. na zimnie.

Nie wyobrażam sobie wypuszczania kota bez mojej kontroli, nawet do zabudowanej/zabezpieczonej woliery.

Kolejna rzecz, co rozumiesz przez silny charakter w kontakcie z półdzikimi kotami.

Mój kot zdrowy miałby się spotkać z jakimś kotem dziko żyjącym noszącym niewiadomo jakie zarazy i co ? Tego sobie też nie wyobrażam. A silny charakter oznacza, że ma pilnować posesji ? :shock:

Oczywiście, że jak większość zwierząt pogoniłby pewnie intruza, ale po co go na coś takiego narażać ?

Jeśli zamierzasz swojego MCO wypuszczać na dwór, najpierw odpowiednio zabezpiecz ogród.
umaszczenia MCO - www.mco.zafriko.pl
malowane jaja ;) www.malowane.zafriko.pl

revo
Posty: 6
Rejestracja: pn lut 01, 2010 1:19 am

Post autor: revo » pn lut 01, 2010 11:28 am

Kocurowa pisze:To nasuwa mi się pytanie, a dlaczego ma to znosić, jeśli jest na dworze i ma ochotę wejść to chyba zostanie wpuszczony i nie będzie musiał siedzieć np. na zimnie.
Czasem może wystąpić sytuacja, że będzie musiał zostać na dworze. Zakładam, że będzie miał miejsce do schronienia się.
Kocurowa pisze:Nie wyobrażam sobie wypuszczania kota bez mojej kontroli, nawet do zabudowanej/zabezpieczonej woliery.
A dlaczego?:shock:
Kocurowa pisze:Kolejna rzecz, co rozumiesz przez silny charakter w kontakcie z półdzikimi kotami.A silny charakter oznacza, że ma pilnować posesji ?
Ma pilnować swojego terytorium i na widok obcego kota nie ucieknie na czubek drzewa.

Wiem, że może moje poglądy są przeciwne do ogółu, ale dla mnie to co najpiękniejsze w kociej naturze to niezależność i "dzikość" tejże, a trzymanie takiego zwierzęcia w czterech ścianach na kanapie jest sprzeniewierzeniem jego natury.

Jeśli możesz to odpowiedz na zadane wcześniej pytania...

Awatar użytkownika
maja
Posty: 3812
Rejestracja: ndz lut 18, 2007 7:23 am
Lokalizacja: gdynia

Post autor: maja » pn lut 01, 2010 11:52 am

Czasem może wystąpić sytuacja, że będzie musiał zostać na dworze
dlaczego bedzie musiał??/
tak samopas ???
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Kocurowa
Moderator
Posty: 2001
Rejestracja: pt cze 22, 2007 15:45 pm
Kontakt:

Post autor: Kocurowa » pn lut 01, 2010 12:05 pm

dlaczego sobie nie wyobrażam wypuszczania bez mojej kontroli ? Ponieważ dzikość dzikością, jednak sa to koty udomowione, mieszkające głównie w domach i to czego uczy je matka i co wynoszą z hodowli ni jak się ma do dziko żyjących kotów.

Kolejny powód dla którego nie wypuszczałabym kota bez kontroli to chociażby możliwość spotkania i zaatakowania dziko żyjącego dachowca, niestety najczęściej chorego.
Później Twój kot jest chory a Ty nie wiesz dlaczego, bo nie za często bywa sprawdzany, macany i kontrolowany, ciężej pod futrem wyczuć rany czy zadrapania. Co za tym idzie - późniejsza reakcja na chorobę, ponieważ jak zapewne wiesz kot dość późno pokazuje objawy choroby, niestety często wtedy jest już za późno. Po kocie w domu szybciej zauważysz subtelne oznaki chorobowe, wycieki z dróg rodnych, kropelki krwi w moczu czy kale, podsikiwanie czy inne.

Poza tym to mój prywatny osąd i ja bym nie chciała, żeby latały mi bez kontroli, wtedy kiedy nie ma mnie w domu, co nie oznacza, że przy zabezpieczonym ogrodzie bym chodziła za nimi krok w krok... niech sobie biegają, jednak jak usłyszę coś niepokojącego, to reaguję.

Pomijając już fakt, że jakby się mojemu kotu coś stało, to chyba bym się zaryczała.

Zdaje mi się, że może bardziej do tego o czym piszesz nadawałby się Norweski Leśny. W nich jest więcej dzikości, są bardziej charakterne i mają gęstrze futro.

A do pilnowania terytorium, to proponuję jednak psa...
najpiękniejsze w kociej naturze to niezależność i "dzikość" tejże, a trzymanie takiego zwierzęcia w czterech ścianach na kanapie jest sprzeniewierzeniem jego natury.
Moje koty mimo, że są w czterech ścianach i wychodzą tylko czasami na spacery nie wyglądają na nieszczęśliwe :-)
umaszczenia MCO - www.mco.zafriko.pl
malowane jaja ;) www.malowane.zafriko.pl

Awatar użytkownika
ewcia98
Posty: 740
Rejestracja: sob sie 15, 2009 9:21 am
Lokalizacja: woj.pomorskie k/Lęborka

Post autor: ewcia98 » pn lut 01, 2010 12:21 pm

revo pisze:Wiem, że może moje poglądy są przeciwne do ogółu, ale dla mnie to co najpiękniejsze w kociej naturze to niezależność i "dzikość" tejże, a trzymanie takiego zwierzęcia w czterech ścianach na kanapie jest sprzeniewierzeniem jego natury.
MCO to są takie koto-psy. Uwielbiają towarzystwo ludzi i przez to na pewno nie są "dzikie i niezależne". Myślę, że ich charakter odbiega od twoich oczekiwań.
Poza tym, kot wychodzący do ogrodu bez nadzoru, potrafi przeskoczyć przez każdy płot, a to już tylko krok od różnych nieszczęśliwych zdarzeń (np. wpadnięcie pod samochód, zagryzienie przez psa a nawet kradzież kota przez osoby trzecie - bo i o tym słyszałam).
Wprawdzie futro MCO jest długie i gęste to jednak nie jest przystosowane do przebywania na dworze przez dłuższy czas bez względu na porę roku.

No i jest jeszcze jedna sprawa, o której już wspomniała Kocurowa. Kontakty z dzikimi kotami owocują najczęściej różnymi choróbskami (koci katar, świerzb i wiele, wiele innych) a tego chyba byś nie chciał.

Więc jak widzisz Maine Coony to nie jest rasa kotów "wychodzących".
Obrazek

Obrazek

revo
Posty: 6
Rejestracja: pn lut 01, 2010 1:19 am

Post autor: revo » pn lut 01, 2010 13:25 pm

Kocurowa pisze:co wynoszą z hodowli ni jak się ma do dziko żyjących kotów.
Dla ścisłości przypomnę, że nie chcę z MCO zrobić dzikiego kota, ale takiego co się nie boi przebywać na dworze, również w towarzystwie "nieproszonych gości". Chciałbym aby mój kot spędzał dużo czasu na powietrzu i był jak najbliżej natury.
Kocurowa pisze:Zdaje mi się, że może bardziej do tego o czym piszesz nadawałby się Norweski Leśny. W nich jest więcej dzikości, są bardziej charakterne i mają gęstrze futro.
Pewnie masz racje, ale nie są tak piękne i duże jak MCO. Ale może jest to jakieś wyjście...
Kocurowa pisze:A do pilnowania terytorium, to proponuję jednak psa...
Na prawdę nie wiesz o co mi chodzi?
Kocurowa pisze:Moje koty mimo, że są w czterech ścianach i wychodzą tylko czasami na spacery nie wyglądają na nieszczęśliwe Smile
To zrób taki test: otwórz i zostaw otwarte drzwi na dwór i zobacz co się wydarzy :roll: :wink:
ewcia98 pisze:Wprawdzie futro MCO jest długie i gęste to jednak nie jest przystosowane do przebywania na dworze przez dłuższy czas bez względu na porę roku.
"Koty maine coon mają półdługie futro dobrze chroniące przed wodą i zimnem, co jest bardzo ważne dla życia na swobodzie. Ciało jest chronione przed przechłodzeniem grubą warstwą niękkiego i delikatnego podszycia, nad które wystają mocne i długie włosy okrywowe. Długość futra jest zróżnicowana: na brzuchu i piersi oraz w okolicy genitaliów jest ono dłuższe, natomiast na grzbiecie, barkach i kończynach krótsze. W zimie dochodzi do tego jeszcze okazały i gęsty kołnierz na głowie i piersi, a także dłuższe partie futra na tylnych kończynach przypominające spodnie typu golfy. Długi i puszysty ogon, który zimą jest szczególnie gęsty, zapewnia żyjącym na otwartej przestrzeni kotom tej rasy dodatkową ochronę przed utratą ciepła, gdy go sobie ułożą wokół głowy. "
http://www.maine_coon.koty.tasdj.pl/
ewcia98 pisze:Kontakty z dzikimi kotami owocują najczęściej różnymi choróbskami (koci katar, świerzb i wiele, wiele innych) a tego chyba byś nie chciał.
To chyba jasne, ale znam kilka kotów żyjących w ten sposób i nic złego im się nie dzieje. Jedynym "problemem" dla właścicieli są częstsze kontrole zdrowia.
ewcia98 pisze:Więc jak widzisz Maine Coony to nie jest rasa kotów "wychodzących".
A jakie rasy wg Ciebie są stricte "wychodzące"?

morganfield
Posty: 239
Rejestracja: pn cze 29, 2009 18:16 pm

Post autor: morganfield » pn lut 01, 2010 18:21 pm

+++
Ostatnio zmieniony wt mar 01, 2011 0:28 am przez morganfield, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kocurowa
Moderator
Posty: 2001
Rejestracja: pt cze 22, 2007 15:45 pm
Kontakt:

Post autor: Kocurowa » pn lut 01, 2010 18:39 pm

morganfield pisze:Kot rasy bezpański.
Jak już będziesz mieć wychodzącego MCO to podaj mi na PM swój adres bo bardzo chciałbym mieć drugiego :wink:
i to podsumowuje wszystko co sądzę na ten temat.... :D

a jeśli chodzi o otwieranie drzwi i widzenie co się wtedy dzieje, owszem widzę, ponieważ moje koty wychodzą, jednak jak już pisałam pod kontrolą i powiem Ci że nie jest to jakieś rzucanie się na dwór.

Poza tym kupując kota nie wiesz jaki on będzie i czy będzie odważnie bronił swojego terytorium jeśli o to Ci chodzi, dowiesz się jak kupisz i co wtedy jak się kot na drzewo schowa ? :lol:

Odwaga i obronność to nie jest domena MCO.

A Norwegi nie aż tak wiele różnią się od MCO, bywają wielkie i pięknie ofutrzone, nie jeden hodowca ma z większej odległości nie raz problem z odróżnieniem czy to MCO czy NFO. A są bardziej charakterne więc ja bym się na Twoim miejscu poważnie zastanowiła.

Oczywiście jeżeli nadal zastanawiasz się nad oddaniem sąsiadom lub ludziom obcym około 1500pln w prezencie :wink: bo na takiego kota latającego sobie samopas chętnych znajdzie się wielu....
umaszczenia MCO - www.mco.zafriko.pl
malowane jaja ;) www.malowane.zafriko.pl

Awatar użytkownika
janafar
Posty: 417
Rejestracja: pt sty 15, 2010 0:50 am

Post autor: janafar » pn lut 01, 2010 18:46 pm

Mam watpliwosci czy MCO spelni twoje oczekiwania.Sadze rowniez,ze jezeli przedstawisz swoje zamiary to bedziesz mial male szanse na zakup kota z dobrej hodowli.Oczywiscie pozostaja pseudohodowcy,ktorzy powiedza ci wszystko co chcesz uslyszec zeby pozbyc sie kociaka.Dla nich nie liczy sie dobro kociaka a jedynie zyski.A co bedzie jak po zakupie kot cie rozczaruje nie spelniajac pokladanych w nim oczekiwan ? Co zrobisz jak twoj kot strozujacy pogoni za koteczka w ruji,kto podczas jego nieobecnosci bedzie pilnowal terytorium ? Moim zdaniem to bardziej my jestesmy po to zeby spelniac oczekiwania naszych kotow niz po to zeby one spelnialy nasze.Mnie cieszy widok mojego kocura zadowolonego i szczesliwego ,a jego bezpieczenstwo i zdrowie jest dla mnie priorytetem,wiec nigdy nie zdecydowalabym sie na twoj model.Sadze ze w twoim przypadku lepiej sprawdzilby sie kocur po kotce dachowcu utrzymujacej luzny kontakt z ludzmi.Takie koty maja silny instykt terytorialny i zdecydowanie wyzszy wspolczynnik "dzikosci",na twoim miejscu zastanowilabym sie nad psem,bo on z racji swojej natury ma lepsze predyspozycje do bycia strozem niz jakikolwiek kot

Awatar użytkownika
Maybach
Posty: 695
Rejestracja: czw wrz 24, 2009 17:13 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Maybach » wt lut 02, 2010 2:21 am

Ja proponuję wilka z lasu, na pewno będziesz zadowolony, ale musisz najpierw udomowić. Chcesz mco bo wydaje Ci się że to kot obronny, duży to i przegoni kogo trzeba a i sąsiedzi pozazdroszczą bo rasowy ale chyba nie będzie biegał z rodowodem i oganiał podwórka- pamiętaj bez rodowodu to tylko koci kundel. Radzę - pies kaukas, fila, dog argentyński ale i dwa ostatnie muszą mieć kubraki tylko tyle że sobie poradzą z intruzem nikogo nie wpuszczą a może nie wypuszczą. Mój kocur Rysiek ma 10 lat, jest zdrowiutki , nigdy nie chorował, bawi się jak kociak, dzięki temu że nie jest blisko natury, nie musi przesiadywać bez opieki na dworzu, w innym przypadku nie wiem czy by jeszcze żył.

Awatar użytkownika
magali
Posty: 347
Rejestracja: pn lut 16, 2009 11:09 am
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Post autor: magali » wt lut 02, 2010 9:21 am

Obawiam się, że żaden szanujący się hodowca norwegów nie sprzeda swojego "dzieciaka", żeby siedział bez opieki w ogrodzie i jak lew bronił terytorium. Ani hodowca syberyjczyka.
MCO jest duży ale nie gigantyczny. Może spotkać groźnego przeciwnika. Co wtedy? Co z chorobami? Co z ropniami, jako efektem walki z dachowcem z sąsiedniej piwnicy? A uciekanie na drzewo? Sory, ale to taka zabawa w rosyjską ruletkę: uda się albo i nie.
Maine Coony (moje) uwielbiają śnieg i mróz. Uwielbiają łazić po drzewach. Nie są psie, są absolutnie kocie. Nie zostawiłabym jednak NIGDY żadnego z nich bez opieki. Dzikie zwierzęta żyją w naturze. Półdzikie można obejrzeć w zoo. MCO jest kotem domowym.
W pięknym, wielkim ogrodzie może spotkać silniejszych od siebie. Choćby psa, czy człowieka. Uzbrojonego w widły. W buciory. Nawet nie chce mi się tego wyobrażać.
Ja na pewno nie powierzyłabym kociaka w takie warunki (naturalne, ha, ha, ha)
Mam nadzieję, że inni hodowcy, obojętnie, której z ras naturalnych, też.
:evil:
Ostatnio zmieniony wt lut 02, 2010 11:09 am przez magali, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
magali
Posty: 347
Rejestracja: pn lut 16, 2009 11:09 am
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Post autor: magali » wt lut 02, 2010 9:29 am

A tak poza tym kogo lub co i przed kim, czy przed czym ma bronić futrzasty wielki kot? :twisted:
Nie rozumiem tego pomysłu... Przed innymi kotami? Przed młodzieżowymi gangami?
Koty są nieprzewidywalne. My myślimy, że nasz kotek wygoni z ogródka Pimpka sąsiadów, co obsikuje nasze drzewka owocowe, a nasz kotek zaprzyjaźni się z nim i będą sobie wylizywać futerka. :D I co wtedy? :twisted:
Ten pomysł to chyba jakiś kiepski żart. Radzę najpierw poznać naturę kocią, Koty robią zawsze to, czego same CHCĄ. I jest super, jeżeli akurat pokryje się to z naszymi oczekiwaniami...

morganfield
Posty: 239
Rejestracja: pn cze 29, 2009 18:16 pm

Post autor: morganfield » wt lut 02, 2010 10:52 am

+++
Ostatnio zmieniony wt mar 01, 2011 0:28 am przez morganfield, łącznie zmieniany 1 raz.

revo
Posty: 6
Rejestracja: pn lut 01, 2010 1:19 am

Post autor: revo » wt lut 02, 2010 12:05 pm

Kocurowa pisze:A Norwegi nie aż tak wiele różnią się od MCO, bywają wielkie i pięknie ofutrzone, nie jeden hodowca ma z większej odległości nie raz problem z odróżnieniem czy to MCO czy NFO. A są bardziej charakterne więc ja bym się na Twoim miejscu poważnie zastanowiła.
I tak właśnie zrobię. Poza tym dziękuję Ci jako jedynej za konstruktywne odpowiedzi ( na prawie wszystkie pytania :) ).

janafar - kot nie ma mi niczego pilnować :!: Chciałbym, żeby czuł się swobodnie na terenie posesji a nie żeby przy byle szmerze lub widoku np kota czy człowieka za ogrodzeniem uciekał co sił w nogach. Ma być ostrożny ale nie bojaźliwy.

magali - rozumiem, że wg ciebie wszystkie psy to mordercy kotów a ludzie to uzbrojeni po zęby, czychający na Twojego kociaka potwory? :shock: :) I całe to towarzystwo tylko wyczekuje, żeby dopaść Twojego pupila.....no proszę Cię. Poza tym czytaj ZE ZROZUMIENIEM i nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiedziałem.

Maybach - jak nie masz nic do powiedzenia nt pytań, które zadałem to najlepiej nie pisz nic. Bo jakoś na innych forach w tematach oskarżających Cie o oszustwo nie jesteś tak wygadany/a.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Myślimy o nowym mainkunie”