Bóle mięśni i problemy z poruszaniem się.

np. "pilnie oddam w dobre ręce..."

Moderatorzy: Meri, Teba

ODPOWIEDZ
Figula
Posty: 2
Rejestracja: ndz kwie 27, 2014 20:40 pm
Lokalizacja: Polska

Bóle mięśni i problemy z poruszaniem się.

Post autor: Figula » ndz kwie 27, 2014 20:51 pm

W domu mojego chłopaka były dwa koty. Niestety, mieszkają przy lesie i jednego z nich znaleźli zakrwawionego i zabitego ostatnio, więc został tylko jeden. Z tym, którym został bardzo się polubiłam przez te wszystkie czasy, które u niego byłam, a właśnie aktualnie ma problemy zdrowotne. W jego rodzinie zwierzęta niestety nie są traktowane tak, jak u mnie i mają takie podejście, że chcą mieć kota, bo myszy, ale już porządnej karmy nie kupią, do weterynarza też nie, o sterylizacji nie ma mowy, bo pieniądze... Ale na to nie mam wpływy, a z przyszłymi teściami nie mam zamiaru się kłócić. Jednak przychodząc do sprawy choroby kota...

Zaczęło się od charczenia. Niby taki odruch wymiotny i naciąganie, ale moim zdaniem było to nieco coś innego, ale nie potrafię tego określić i działo się to, kiedy jeszcze u nich byłam, czyli ponad tydzień temu. A teraz, jak się okazuje jest coraz gorzej, bo w ogóle nie ma za bardzo apetytu (choć trochę jeszcze je), mało się porusza i widać, że ma z tym lekkie problemy. I prawdopodobnie bolą ją (bo to kotka) mięśnie i w ogóle części ciała przy poruszaniu czasem, albo braniu na ręce. Kiedy zeskakuje z czegoś to ma problem, żeby utrzymać się na łapach po skoku. Poszukałam trochę i opis objawów zapalenia mięśni pasował idealnie, ale sama nie wiem, co to może być, dlatego zdam się na rady osób, które podobnie jak ja kochają koty, ale mają większe doświadczenie i wiedzę.

I jestem też ciekawa, czy weterynarz jest konieczny. Bo jeśli tak to nie wiem, co dalej. Oni go raczej nie zabiorą, mój chłopak nie bardzo ma pieniądze, ja teraz nie dam rady tam pojechać. Na razie doradziłam mu, żeby chociaż dawał jej samo mięso do jedzenia, a nie te beznadziejne chrupki, żeby miała wygodne posłanie i miała zawsze blisko wodę.

Bardzo proszę o pomoc.

Awatar użytkownika
sunshain
Site Admin
Posty: 9001
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 15:13 pm
Lokalizacja: ok. Bielska-Białej

Post autor: sunshain » ndz kwie 27, 2014 20:52 pm

nikt nie stawia diagnozy przez net - trzeba koniecznie iść do weta
Obrazek

koziołek matołek
Posty: 15
Rejestracja: sob maja 11, 2013 10:09 am

Post autor: koziołek matołek » ndz maja 04, 2014 9:24 am

:( ...z tego co piszesz wynika,że cytka może liczyć tylko na Ciebie...Tutaj może pomóc tylko wet...,diagnostyka labolatoryjna iii wszystko będzie wiadomo... :( .Mieszkając przy lesie praktycznie powinniśmy cieszyć się dobrym zdrowiem..,ale...narażamy się na choroby pokleszczowe a co gorsze na ataki dzikich,zarażonych wścieklizną zwierząt.. :roll:
...mogę się mylić...

Figula
Posty: 2
Rejestracja: ndz kwie 27, 2014 20:40 pm
Lokalizacja: Polska

Niestety

Post autor: Figula » ndz maja 04, 2014 20:21 pm

Niestety, ale już po sprawie. I fakt, mogła liczyć tylko na mnie.
Szkoda, że moja diagnostyka była zła i podchodziłam do tego zbyt lekko, bo myślałam, ze to zapalenie mięśni po prosty. Ale później padł inny pomysł, że to koci tyfus i to podejrzenie było chyba prawdziwe. Jeszcze wczoraj czytałam i miałam nadzieję, wpadłam, że może srebro koloidalne by pomogło i chciałam wysłać mojego chłopaka (pieniądze bym mu oddała, a sama wzięła resztę tego srebra, bo i tak chciałam kupić już dawno).

Ale niestety dzisiejszej nocy kotka odeszła... :cry: A naprawdę bardzo się już do niej przywiązałam, kiedy u nich bywałam.

Denerwuje mnie tylko to, że jego rodzice chcą nowego kota, do łapania myszy, ale nie wiem, co im tak zależy, żeby był niekastrowany. Ja poznałam co najmniej trzy kastrowane kocury, które polowały, a jego ojciec uparcie twierdzi, iż kot nie będzie tego robić po kastracji. Przez chłopaka będę próbowała jeszcze przemawiać do rozsądku, ale nie wiem ,czy coś wskóram. Bo co prawda nie topią i zabijają młode 'humanitarnie', jednak mi się to w ogóle nie podoba.

forme
Posty: 4
Rejestracja: czw maja 29, 2014 11:32 am

Post autor: forme » czw maja 29, 2014 11:39 am

Myślę, że nic nie wskórasz. Kot to kot, ma łapać myszy i tyle. Przynajmniej niektórzy tak sądzą.

tymoteusz.1989
Posty: 2
Rejestracja: pn cze 09, 2014 14:25 pm

Post autor: tymoteusz.1989 » pn cze 09, 2014 14:29 pm

Dokładnie, Internet za wiele nie powie. Nie ma żartów trzeba iść z nim do weterynarza i to jak najszybciej.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kocie SOS”