tyle nieszczęścia na jednym podwórku-proszę o pomoc :(

np. "pilnie oddam w dobre ręce..."

Moderatorzy: Meri, Teba

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Agłaja
Posty: 1387
Rejestracja: śr mar 22, 2006 21:48 pm
Lokalizacja: znad morza
Kontakt:

tyle nieszczęścia na jednym podwórku-proszę o pomoc :(

Post autor: Agłaja » ndz wrz 15, 2013 13:40 pm

Jakiś tydzień temu przejezdzając przez pobliską wieś zobaczyłam małego kociaka i wychudzoną kotkę, jako ze sterylizuje w swojej okolicy bezpańskie kotki ile mogę, obiecałam sobie tam zajrzeć i zobaczyć co się tam dzieje.Nie miałam najlepszych przeczuć...
Wczoraj wstąpiłam tam zobaczyć co się dzieje....Jest bardzo zle :( Co najmniej 7 kotów zostało po zmarłej sąsiadce-na szczeście sąsiad się zlitował i dokarmia je tak jak umie, tym co ma, to bardzo biedni ludzie... najmniejszym problemem jest kotka bez łapy(nie jest to swieze), z problemami skórnymi, w zaawansowanej ciąży...w poniedziałek zabiorę ją na sterylkę.Ale jej kociaki 4-miesięczne...Jedna koteczka myślę, że do dzisiaj juz by nie zyła, gdybym jej nie zabrała do weterynarza w Koszalinie(na Franciszkanskiej), nie jadła juz podobno od kilku dni, jest lzejsza niż piórko,ma potwornie zaropiałe oczy, nie wiadomo czy w ogóle przezyje :( -Wczoraj miała juz pobraną krew(wynikow jeszcze nie było), zrobione testy na felv/fiv i pp -na szczęście ujemne.Od razu została podłączona do kroplówki, dostała antybiotyki, teraz wszystko zalezy od jej odporności...Została w lecznicy na szpitaliku.Jej rodzenstwo jest w lepszej kondycji, chociaż tez zaraz byłoby pewnie to samo.Braciszek tez ma katar i jest chudy, ale nie był tak odwodniony, jeszcze miała w miarę apetyt, siostra jest w najlepszej kondycji, chociaż u weta dostała biegunkę, pewnie ze stresu.Obydwa kociaki dostały antybiotyk convenię działający 2tyg, leki przeciwzapalne, do tego ten chudy chłopak dostał zylexis na odporność, który jutro trzeba powtórzyć.
Ustaliłyśmy z weterynarką, że te 2 kociaki można z powrotem wypuścić na to podwórko, powinno im się zdecydowanie poprawić po lekach.
Kociaki są tak przemiłe, że aż serce się kraje, u weterynarki cały czas mruczały, przytulały się, szczególnie ta najbardziej chora...
Ludziom, którzy je dokarmiają wytłumaczyłam czym trzeba karmić koty, poradziłam kupowanie najtanszych korpusów, na których jest naprawdę sporo mięsa, ja tez dam im trochę dobrej karmy, ale mam tego naprawdę niewiele, jeśli ktoś chciałby wspomóc jakąś lepszą karmą te koty to byłabym bardzo wdzięczna, to naprawdę szkieleciki :(
Jest tam jeszcze jedna, roczna kotka,tricolorka, potwornie chuda, podobno przez lato cały czas lezała, nie jadła, teraz jej się podobno trochę poprawiło, ale dalej wygląda jak szkielet...Na dobrą sprawę nią tez by się pewnie trzeba zająć, przebadać, ale za duzo się tego na mnie zwaliło, i finansowo i organizacyjnie(mam jeszcze dużo innych stad pod opieką i kotki na sterylki).Pierwsze do pomocy były kociaki i one tą pierwszą pomoc dostały.

Jeżeli ktoś mógłby pomóc tym kotom, to potrzeby na dzień dzisiejszy są takie:

-pomoc w sfinansowaniu leczenia kociaków(sama wczorajsza wizyta to już 240zł, a koszty prawdopodobnie wzrosną nawet kilkukrotnie :( )
Jeśli ktoś może wpłacić chocby parę groszy na te biedaki to podaję numer konta do wpłat:

Fundacja CHATUL
ul.Tysiąclecia 27/1
41-933 Bytom
52 2130 0004 2001 0462 3484 0005

-DT dla kociaków, cudem by było też dla wychudzonej tricolorki(tą maleńką kociczkę najbardziej chorą, jeśli z tego wyjdzie wzięłabym do siebie na DT, ale błagam o chocby tydzień tymczasu dla niej, zeby do mnie trafić musi być zaszczepiona i co najmniej przejść tydzień kwarantanny, ponieważ 5mies temu miałam u siebie pp -jeśli nic się nie znajdzie będę musiała wziąć ją do klatki, w której była pp 7 miesięcy temu-klatka jest dobrze odkażona, jednak to zawsze jakieś ryzyko).Te 2 pozostałe kociaki też potrzebują DT.Nie mają tam za dobrych warunków, zbliza się zima, chodzą po ruchliwej ulicy, nie mają za dobrego jedzenia

-dobra karma dla kociaków i tricolorki, jeśli nie znajdą się DT(gdyby ktoś ewentualnie chciał wysłać karmę to podam adres tego Pana, koty są w Rusinowie)

to zdjęcia tych biedaków, jeszcze na podwórku, oraz u weterynarza:

zdjęcia można obejrzeć tutaj: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=156649

to jest najbardziej chora koteczka :(

Obrazek
Hodowla kotów MAINE COON Cień Pantery*PL

Obrazek

www.coon.bloog.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kocie SOS”