Strona 4 z 7

: pn mar 11, 2013 22:27 pm
autor: Gocha1p
mihaskaso pisze:Ostatnio dostałam propozycje od jednej z wymienianych wyżej Hodowli o kupno jednego z moich kotów....za 6 tys euro! Strasznie im zależy aby mieć nasze europejskie koty.....od razu się nie zgodzilam,ale hodowca napisał,że odezwie się jak będzie jego wymarzony miot......a więc czekam......nie pisał o jaki miot mu chodzi......
no to wystartował z ceną niezłą... chyba woli od razu uderzyć w wyższe progi co by mu nie odmówić :wink:

: wt mar 12, 2013 7:12 am
autor: mihaskaso
Wiesz to miała być cena za dorosłego kota......ja napisałam że nie sprzedam za żadne pieniądze.....to hodowca zaproponował mi 6 klocków........hehe a najsmieszniejsze jest to że już 2 raz się z tym spotykam.......

: wt mar 12, 2013 7:56 am
autor: anemar
Bo oni malców nie chcą, w końcu mały kot to więcej kłopotu i większa kasa zanim będzie rozpłodowy. Z kasą startują coraz większą, bo widzą, że tylko na to wezmą, bo w Niemczech im odmawiają , Polacy pogonili, to jakoś trzeba te koty zdobyć

: wt mar 12, 2013 17:19 pm
autor: maja
shedoro pisze:Mysle ze nasze traktowanie np. krow jako zwierzeta ubojne...mogloby napotkac w innych kuturach na obrzydzenie i pogarde.
Nie nam oceniac ktora kultura jest lepsza, kto jakie zwierzeta szanuje i w jaki sposob.
Wazne jest aby ludzie mieli swiadomosc tych roznic kulturowych decydujac sie lub nie na oddanie kota to Azji.
W mniemaniu tej jednej hodowli jako przykladu...oni naprawde nie robia krzywdy swoim kotom. I wrecz smiem uwazac ze kociaki tam urodzone, nie sa biedne pokrzywdzone itd....bo one nie znaja innego zycia poprostu.
Problem jedynie w tym ze w wiekszosci europejskich hodowli, kociaki sa traktowane inaczej....maja czesto do dyspozycji caly dom, lozka domownikow, wchodza nam na glowe :D i oddanie takiego rozpuszczonego kociego dziecka do hodowli klatkowej...to dla niego ogromna krzywda.
Nie potepiajmy wiec tych hodowcow jako ludzi, tylko miejmy swiadomosc na czym polegaja te roznice.

a co maja powiedzieć dzikie zwierzeta w ZOO
tym to dopiero serce pęka
lew,słoń na maleńkich wybiegach.klatkach
ptaki ..
tylko nie mówcie że wiekszośc urodzone w klatkach zoo,innego zycia nie znają :?

: wt mar 12, 2013 18:16 pm
autor: shedoro
Maja, tak mam nieodparte wrazenie ze bronisz takie hodowanie...lub tych ktorzy tam sprzedaja. Sorry jesli mnie odczucia myla...

: wt mar 12, 2013 18:37 pm
autor: maja
nie bronię
pisałam o czyms innym w tej chwili
a nie o tamtej hodowli
nie mam w tym interesu :wink:
może odbiegłam od tematu

: śr mar 13, 2013 9:26 am
autor: Agłaja
mnie tez jest szkoda zwierzat w zoo :roll: dla mnie zoo moglyby nie istniec..

: śr mar 13, 2013 12:42 pm
autor: mihaskaso
Zoo samo w sobie nie jest takie złe......Cyrku ja nie nawidze......nigdy nie byłam i nie pójdę!

: śr mar 13, 2013 14:00 pm
autor: marta-jolka
Polskie zoo to barbarzyństwo...cyrk zresztą też

: śr mar 13, 2013 14:09 pm
autor: Meg
Zoo powinno być tylko uratowanych zwierząt i pod profesjonalną opieką, a nie to co teraz robią .. -.-'

: śr mar 13, 2013 16:50 pm
autor: Świtezianka
a ja uważam, że żadno mieszkanie, nawet najwieksze nie nadaje sie na prowadzenie hodowli.
Pewnie podcinam gałąź na której sama siedzę, ale ubolewam nad tym bardzo, że nie mam dla moich kotów 300m domu z mozliwością wyjścia na ogród.
Dlatego moim kastratom staram się zazwyczaj znaleść dom z ogrodem, najlepiej na wsi, żeby mógł chodzić swoimi drogami po dworze. Wiem, że to niebezpieczne, ale chyba taka swoboda jest w mniemaniu kota najlepsza. Ciepłe łóżeczko pani, pełna micha i ogród o każdej porze roku.
A ile rozrywki w ogrodzie, ptaszki, rybki w oczku, jakieś motylki :!: A jak się wybawi i znudzi to wróci na mizianki do pańci :wink:

: śr mar 13, 2013 17:56 pm
autor: A_Kostyra
no właśnie im więcej tym lepiej i nie trzymać kotów w jednym pokoju na kupie

: śr mar 13, 2013 18:08 pm
autor: Meri
Świtezianka pisze:a ja uważam, że żadno mieszkanie, nawet najwieksze nie nadaje sie na prowadzenie hodowli.
Pewnie podcinam gałąź na której sama siedzę, ale ubolewam nad tym bardzo, że nie mam dla moich kotów 300m domu z mozliwością wyjścia na ogród.
Dlatego moim kastratom staram się zazwyczaj znaleść dom z ogrodem, najlepiej na wsi, żeby mógł chodzić swoimi drogami po dworze. Wiem, że to niebezpieczne, ale chyba taka swoboda jest w mniemaniu kota najlepsza. Ciepłe łóżeczko pani, pełna micha i ogród o każdej porze roku.
A ile rozrywki w ogrodzie, ptaszki, rybki w oczku, jakieś motylki :!: A jak się wybawi i znudzi to wróci na mizianki do pańci :wink:
Zgodzę się! Najszczęśliwszy kot to wolny kot, ale idąc tym tokiem myślenia to hodowla kotów gdzie mamy i kocury i kotki nigdy nie będzie dla kota wolnością niezależnie od warunków, bo zawsze będzie gdzieś "zakaz". Mimo iż mieszkam daleko za miastem to ja jednak za bardzo boję się wypuścić Haru samego i wolę z nim na smyczy chodzić, chociaż nie jest to, to samo...

: śr mar 13, 2013 18:17 pm
autor: Świtezianka
Jezeli kot jest czynny w hodowli, to raczej odpada "wolnośc".
ale na emeryturze, czemu nie :wink: Jezeli oczywiście własciciel ma też takie przekonanie, że tylko ta kot bedzie szczęśliwy

: śr mar 13, 2013 19:41 pm
autor: A_Kostyra
tylko wyobrazić sobie jak idzie taki jeden wielki na miasto i kryje wszystkie kotki ;)