Przytul kota na zdrowie

Moderatorzy: Meri, Teba

Awatar użytkownika
sunshain
Site Admin
Posty: 9001
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 15:13 pm
Lokalizacja: ok. Bielska-Białej

Przytul kota na zdrowie

Post autor: sunshain » wt lut 03, 2009 7:33 am

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... 25005.html

Pewien chemik z Torunia usłyszał o schizofreniku, któremu lekarz poradził kupno kota. Tak dla zdrowia. I zamknięty w sobie pacjent zaczął sam wychodzić z domu

Wspomniany chemik postanowił sprawdzić, jak to możliwe. I tak Mirosław Tomasz Wende, pasjonat zwierząt, został pierwszym w Polsce felinoterapeutą, specjalistą leczącym za pomocą kotów. Zanim jednak wybrał się do szkoły specjalnej, by pomagać chorym dzieciom, przeczytał zagraniczną literaturę na ten temat. Dowiedział się, że najbardziej odpowiednie są koty perskie i egzotyczne. Takie, które pozwalają się do woli głaskać i nigdy nie mają dość ludzi. Okazało się, że wybrał doskonale. Jego Gucio (kot egzotyczny w kolorze niebieskim) szybko stał się ulubieńcem dzieciaków. Niektóre zaczęły wyciągać do niego ręce już po paru godzinach, inne - dopiero po kilku tygodniach. Ale żadnemu kot nie jest obojętny!

- Trudno mi opisać radość, którą poczułem, gdy dziecko cierpiące na autyzm zaczęło wyciągać do Gucia ręce, by go pogłaskać. Albo gdy 17-latek z porażeniem mózgowym sam ulepił z masy solnej figurkę kota, a inna chora dziewczynka rozpłakała się, słuchając bicia serca kota - opowiada pan Mirosław.
Dzieci tak pokochały Gucia, że założyły jego fanklub i śpiewają o nim piosenki. Piszą do kota maile, a gdy zajęcia się kończą, ustalają kolejność, według której niosą kota z klasy do drzwi szkoły. - Zauważyłam, że w psychice dzieci, które były wcześniej bardzo zamknięte, dokonuje się przełom. Chętnie głaszczą zwierzę i stają się coraz bardziej otwarte - opowiada Beata Gajewska, nauczycielka z zespołu szkół nr 6 w Toruniu.

Dzieci nie tylko stają się dzięki Guciu zdrowsze, ale i dowiadują się wiele ciekawostek z życia kotów. Poznają historię tych zwierząt w muzyce i malarstwie, uczą się opieki nad zwierzęciem.

- Felinoterapia to w naszym kraju nowość, ale przypuszczam, że będzie coraz popularniejsza. Jakie to proste i zarazem skuteczne! Zresztą ja sama już dawno temu odkryłam, że koty mają dobry wpływ na psychikę i zdrowie ludzi. Gdy mój kot kładzie się np. na moim bolącym żołądku, dolegliwość ustępuje. W każdym domu seniora powinny być koty - twierdzi Barbara Sieradzan, bioenergoterapeutka zwierząt.

Nic, tylko radzić wszystkim... kota.

Dla więźniów, dla dzieci

Felinoterapia jest już bardzo popularna w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Terapeuci odwiedzają z kotami ośrodki opieki, domy seniora, nawet więzienia. Starsi ludzie pogodnieją, a skazańcy łagodnieją, co doskonale wpływa na ich resocjalizację. Zwierzęta cieszą się taką popularnością, że więźniowie wykupują je i zabierają do domów, gdy już odsiedzą karę. W Szwecji coraz częściej wykorzystuje się felinoterapię w leczeniu dzieci autystycznych. Mali pacjenci otwierają się świat, a nawet zakładają własne strony internetowe. Kot indywidualista może się stać niezastąpionym terapeutą dla molestowanych dzieci. Pomaga im od nowa nabierać zaufania i przełamywać lęki.
Obrazek

Awatar użytkownika
sunshain
Site Admin
Posty: 9001
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 15:13 pm
Lokalizacja: ok. Bielska-Białej

Felinoterapia

Post autor: sunshain » pt mar 27, 2009 9:32 am

O animalterapii czyli zastosowaniu zwierząt w terapii osób niepełnosprawnych, starszych, samotnych i niedołężnych mówi się ostatnio coraz częściej. Hipoterapia jest obecnie uważana za jedną z podstawowych metod rehabilitacyjnych stosowanych u osób niepełnosprawnych ruchowo. O dogoterapii słyszymy niemal codziennie a liczba ośrodków, w których jest stosowana rośnie z dnia na dzień. Czy i kotom uda się zająć miejsce obok psów i koni, jako zwierzętom potrafiącym pozytywnie wpływać na ludzkie zdrowie?

Jaki powinien być idealny kot terapeuta? • Musi mieć co najmniej rok. To daje mozliwość sprawdzenia czy zwierzę jest odpowiednio zsocjalizowane. Poza tym dopiero po ukończeniu roku układ odpornościowy kotka jest na tyle rozwinięty, że nie dopuści do zakażenia szpitalnymi zarazkami. • Musi mieć aktualne szczepienia i świadectwo zdrowia. • Jest przyzwyczajony do różnych sytuacji takich jak obecność psa, tłum, hałas. To daje pewność, że gdy podobna sytuacja zdarzy się w placówce odwiedzanej, kot nie wystraszy się, nie wyskoczy nagle i nie podrapie osoby, która trzyma go aktualnie na rękach. • Nie boi się podrózy samochodem i innymi środkami lokomocji. • Pozwala brać się na ręce i pieścić osobom obcym.

W wielu krajach zachodnich koty w terapii używane są już od dawna. Wykorzystywane są głównie w domach opieki i domach seniorów jako zwierzęta potrafiące szybko nawiązywać niepowtarzalne więzi z mieszkańcami tych placówek. W Polsce terapia z udziałem kotów nie ma jeszcze nawet swojej nazwy. Żargonowo można by ją nazwać „kototerapią” lecz nazwą bardziej odpowiednią jest felinoterapia. Inicjatywę przeniesienia do Polski programów wizyt kotów w placówkach opieki społecznej oraz pracy z niepełnosprawnymi przy udziale kotów, podjęła Fundacja „Mruczący Terapeuta” z Olsztyna. W planach działania fundacji jest promocja i prowadzenie działalności felinoterapeutycznej. Obecnie trwa nabór wolontariuszy ze spełniającymi szereg warunków kotami. Ale idealny kot to nie wszytko. Właściciel, który będzie zarazem wolontariszem powinien być osobą sympatyczną, otwartą, cierpliwą i gotową poświęcić swój czas na odwiedzanie pensjonariuszy w różnych ośrodkach oraz prace z dziećmi niepełnosprawnymi. Jeżeli właściciel i jego kot spełnią wszystkie postawione im warunki, zostaną zaproszeni na kurs. Zajęcia, na które będą przyprowadzane kotki i kocury będą miały na celu sprawdzenie stuprocentowej przydatności kota do terapii. Prowadzący postarają się stworzyć warunki i sytuacje mozliwie najbardziej podobne do tych panujących w miejscach, które zwierzęta będą odwiedzać – hałas, duża ilość osób, sprzęt medyczny i rehabilitacyjny. Właściciele będą uczestniczyć w pogadankach prowadzonych przez psychologów, na temat tego, jak rozmawiać z chorymi, jak prowadzić spotkania w ośrodkach i co daje kontakt ze zwierzęciem. Te koty, które wytrwają do końca kursu otrzymają Certyfikat Kota Terapeuty Fundacji „Mruczący Terapeuta”. Po tym czasie kot ponownie będzie sprawdzany pod kątem przydatności do terapii.Dopiero wtedy wolontariusz ze swoim ulubieńcem będą mogli po raz pierwszy uczestniczyć w zajęciach terapeutycznych. Uczestnicy terapii będą mogli do woli głaskać, prztulać, karmić zwierzęta. Zadaniem wolontariusza jest prowadzenie rozmowy np. o swoim ulubieńcu – o tym co je, jak lubi się bawić i wypoczywać. Bardzo często osoby odwiedzane przypominają sobie o własnych posiadanych kiedyś zwierzętach, co jest świetnym tematem do rozmowy. Wizyty w ośrodkach nie powinny odbywać się nie częściej niż raz w tygodniu a ich czas nie powinien przekraczać godziny. Jeżeli zwierzę zmęczy się szybciej niż zwykle to czas trzeba maksymalnie skrócić by nie narazić go na stres i nie zniechęcić na przyszłość. Koty pracować też będą z dziećmi niepełnosprawnymi w specjalnie do tego celu utworzonym Gabinecie Felinoterapii w oparciu o indywidualne programy terapeutyczne.

Co daje felinoterapia?
Prowadzone od lat 70. badania wykazują, że nawet krotkie spotkania ze zwierzętami mają pozytywny wpływ na psychikę osób biorących w nich udział. Poprawiają nastrój, urozmaicają życie, zmniejszają poczucie samotności. Wydarzenia towarzyszące odwiedzinom dają tematy do rozmów i dyskusji, co często pomaga nowym osobom nawiązać pierwsze znajomości. Oprócz korzyści psychologicznych felinoterapia ma tez wpływ na nasze zdrowie fizyczne. Kontakt z kotem obniża ciśnienie, poziom trójglicerydów i cholerestolu we krwi, przez co zmniejsza ryzyko chorób serca i układu krążenia. Poza tym głaskanie, przytulanie, podnoszenie, karmienie kota to najprzyjemniejsza gimnastyka jaką można sobie wymarzyć. Ćwiczenia wykonywane podczas tych czynności poprawiają ruchomość stawów, a co za tym idzie zmniejszają dolegliwości bólów związanych z reumatyzmem. Osoby biorące udział w zajęciach ze zwierzętami zwiększają swoją aktywność nie tylko w czasie zajęć ale i długo po nich.

Źródło:
http://felinoterapia.org/
Obrazek

Awatar użytkownika
shedoro
Posty: 978
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 23:20 pm
Lokalizacja: Niemcy
Kontakt:

Post autor: shedoro » wt maja 26, 2009 1:20 am

http://pies.onet.pl/26714,26,0,uroki_po ... tykul.html

Czy przytulałeś już dziś swego kota? Choć brzmi to jak irytujący slogan reklamowy, to odpowiedź na to pytanie może mieć więcej - niż nam się wydaje - wspólnego z naszym zdrowiem, a być może nawet długością życia

Coraz więcej badań naukowych sugeruje, że ludzie, którzy posiadają zwierzęta lub mają z nimi regularny kontakt, mogą być zdrowsi niż osoby pozbawione takiego kontaktu.

Jedno z badań wykazało, że posiadacze kotów rzadziej umierają na zawał niż osoby, które ich nie mają. Inne prace wskazują, że kontakt ze zwierzakami może chronić przed alergiami, astmą, a nawet pewnymi rodzajami raka. Jedna z ostatnich prac sugeruje, że palacze, którym powie się, że bierne wdychanie dymu szkodzi ich pupilom, stają się bardziej skłonni do zerwania z nałogiem – ze względu na swoje zwierzęta.

Badanie intrygujących związków między zwierzętami a ludźmi – kiedyś uważane za peryferia nauki - znalazło się obecnie w centrum uwagi samych Narodowych Instytutów Zdrowia (National Institutes of Heath), czołowej amerykańskiej organizację rządowej ds. badań medycznych. NIH właśnie stworzył publiczno-prywatne partnerstwo z firmą MARS, największym na świecie producentem karm dla zwierząt, po to by dawać pieniądze i zachęcać ludzi do badań nad tym ponadczasowym zjawiskiem.

- Zwierzęta domowe są tak wszechobecne, że nie bierzemy ich pod uwagę i nie przychodzi nam nawet do głowy, by prowadzić nad nimi badania – mówi James Griffin, zastępca szefa oddziału w Narodowym Instytucie Zdrowia Dziecka i Rozwoju Człowieka (National Institute of Child Health and Human Development) im. Eunice Kennedy Shriver.

Ale to ma ulec zmianie. Griffin, który kieruje programem NIH ds. zwierząt domowych, przypomina, że istnieje wiele małych prac oraz obserwacji praktycznych na temat poprawy zdrowia pacjentów z rakiem, dzieci autystycznych i innych osób pod wpływem kontaktu ze zwierzętami. Ale przedstawiciele służby zdrowia potrzebują szerzej zakrojonych, kontrolowanych badań, by rozstrzygnąć, czy zwierzęta mają znaczący wpływ na ludzkie zdrowie, a jeśli tak, to w jaki sposób można najlepiej wykorzystać ich uzdrowicielską moc, mówi Griffin, który pracuje nad realizacją tego celu.

Wobec braku takich prac, naukowcy wielu różnych specjalności zaczęli gromadzić różne dane, często przy pomocy środków prywatnych.

Neurolog Adnan Qureshi, dyrektor wykonawczy programu dotyczącego udaru mózgu na University of Minnesota, przekopał się przez stosy informacji dotyczących niemal 4500 mężczyzn i kobiet, w wieku od 30 do 75 lat, którzy wzięli udział w wieloletnim rządowym badaniu na temat zdrowia i odżywiania się. Odkrył on, że właściciele kotów o 40 procent rzadziej umierali na zawał serca, niż osoby nie posiadające tych zwierząt.

Byli też mniej narażeni na zgon z powodu wszystkich innych chorób układu sercowo-naczyniowego - włącznie z udarem. Związek ten potwierdził się nawet po uwzględnieniu innych czynników ryzyka chorób serca, jak wiek, masa ciała, płeć, rasa i przynależność etniczna, palenie oraz poziom cholesterolu we krwi, podkreśla badacz.

A teraz uwaga dla posiadaczy psów: wydaje się, że towarzystwo tych zwierząt nie przynosi takich samych korzyści zdrowotnych.

Qureshi jest zadziwiony siłą oddziaływania kotów, ale podkreśla, że odkąd w ubiegłym roku po raz pierwszy zaprezentował wyniki swoich badań na międzynarodowej konferencji na temat udaru mózgu, usłyszał od posiadaczy zwierząt wiele teorii na wyjaśnienie tego zjawiska.

Niektórzy z nich sugerują, że kluczem może tu być unikatowe i kojące kocie mruczenie. Inni twierdzą, że to kwestia osobowości właścicieli tych zwierząt, a nie kotów samych w sobie: posiadacze kotów utrzymują, że "ludzie, którzy mają te zwierzęta charakteryzuje łagodna, tolerancyjna osobowość, ponieważ koty nie dostosowują się do niczyich oczekiwań, ale robią to, co chcą", tłumaczy Qureshi. Właściciele psów, natomiast, mają - zgodnie z tą teorią - większą skłonność do sprawowania kontroli i dlatego są narażeni na niezdrowe niepokoje.

Qureshi, który planuje kontynuować badania, przyznaje, że nie jest jeszcze całkiem gotów zalecać nabycie kota swoim pacjentom po udarze, ale "zmierza w tym kierunku".

Naukowcy w Kalifornii odkryli ostatnio, że mieszkańcy San Francisco, którzy kiedykolwiek posiadali kota mieli około 30 procent niższe ryzyko zachorowania na chłoniaka nieziarniczego (złośliwy nowotwór wywodzący się z komórek odporności – przyp. Onet) w porównaniu z osobami nie posiadającymi zwierzęcia domowego. A im dłużej mieli kota, tym bardziej zdawali się być chronieni.

Wcześniejsze badania powiązały posiadanie zwierzęcia w dzieciństwie z mniejszym ryzykiem astmy i alergii, gdyż uważa się, że ten kontakt odczula organizm na przyszłość. Obecnie, naukowcy kalifornijscy podejrzewają, że podobne zjawisko występuje w przypadku chłoniaków nieziarniczych.

Wiele z najnowszych odkryć nie zaskakuje pioniera badań w tej dziedzinie, dr. Alana Becka, który obecnie kieruje Centrum ds. Więzi Człowieka ze Zwierzętami (Center for the Human-Animal Bond) na Wydziale Weterynarii Uniwersytetu Purdue (Purdue University School of Veterinary Medicine). Analizując od ponad dwóch dekad związki między ludźmi oraz ich zwierzętami Beck często obserwował płynące z tego wymierne korzyści.

- Kontakt ze zwierzętami często zmienia nasze zachowania w pozytywny sposób – mówi badacz.

Ostatnio Beck odkrył, że obecność akwarium z rybkami pomaga się skoncentrować pacjentom z chorobą Alzheimera, którzy mają skłonność przechadzać się i błąkać w czasie posiłków; umieszczenie akwarium w miejscu, w którym spożywa się posiłki, zwiększa szanse na to, że niedożywieni pacjenci usiądą i zaczną jeść, wyjaśnia. Jego zdaniem akwarium jest podejściem mniej inwazyjnym i z pewnością tańszym niż inne metody stosowane wcześniej.

Dyplomowana pielęgniarka Rebecca Johnson, która kieruje Centrum Badawczym ds. Oddziaływań między Ludźmi i Zwierzętami (Research Center for Human Animal Interaction) na University of Missouri, wykazała, że psy znacznie skuteczniej pobudzają staruszków do realizacji programu spacerów niż dwunożni towarzysze.

Seniorom dobrano bądź psa ze schroniska, bądź inną starszą osobę, jako kompana do męczącego, trwającego 12 tygodni programu spacerów, pięć razy w tygodniu. Na koniec okazało się, że osoby spacerujące z psami były w stanie przejść o 28 procent dłuższe dystanse niż przed badaniem. Pacjenci spacerujący z małżonkiem lub przyjacielem osiągnęli poprawę rzędu zaledwie 4 procent.

- Ludzie właściwie zniechęcali się wzajemnie, a my słyszeliśmy o tym niezmiennie każdego dnia – mówi Johnson. - Ale psy zawsze były gotowe iść na spacer.

Seniorzy byli z kolei "zaangażowani w wyprowadzanie psów ze schroniska, ponieważ chcieli im pomóc, a robiąc to znacznie zwiększyli tempo chodzenia".

Urzędnicy są zgodni, że trzeba mieć większą wiedzę, zanim zwierzęta będą mogły być wykorzystywane w konwencjonalnej medycynie, ale osoby prowadzące służące temu badania napotykają na różne przeszkody, poczynając od braku podstawowych danych. - Amerykański spis ludności nie gromadzi informacji na temat zwierząt domowych, za to zbiera dane na temat liczby telewizorów w gospodarstwie domowym – zauważa Griffin,

Jak dodaje, istnieją też zwyczajne problemy z funduszami oraz coś, co można uznać za problemy w zakresie relacji międzyludzkich. - Naukowcy od zawsze zadają pytanie, czy będą traktowani poważnie na swojej uczelni, jeśli będą zajmować się szczeniakami i czy NIH naprawdę ufunduje grant w tej dziedzinie – mówi Griffin. - To dlatego próbujemy do nich docierać i mówić na ten temat – dodaje.

Kay Lazar
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.

Awatar użytkownika
sunshain
Site Admin
Posty: 9001
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 15:13 pm
Lokalizacja: ok. Bielska-Białej

Post autor: sunshain » czw lip 09, 2009 16:01 pm

Obrazek

Awatar użytkownika
sunshain
Site Admin
Posty: 9001
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 15:13 pm
Lokalizacja: ok. Bielska-Białej

Post autor: sunshain » czw lip 09, 2009 16:01 pm

Obrazek

Awatar użytkownika
sunshain
Site Admin
Posty: 9001
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 15:13 pm
Lokalizacja: ok. Bielska-Białej

Post autor: sunshain » czw lip 09, 2009 16:02 pm

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Publikacje, czasopisma, książki o hodowli kotów i nie tylko”