Kocia poezja

jednym słowem radosna twórczość

Moderatorzy: Meri, Teba

Awatar użytkownika
sunshain
Site Admin
Posty: 9000
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 15:13 pm
Lokalizacja: ok. Bielska-Białej

Kocia poezja

Post autor: sunshain » wt sie 04, 2009 21:07 pm

Nieporozumienie [M. Pawlikowska-Jasnorzewska]

Oto jaśnieje wieniec: galaktyka...
Oto zanosi się na śpiew słowika,
Na głos miłości, obcy ziemskim więzom...
W jaśminach - szelest...
Kotka czarno-siwa
Czeka i myśli:
'Śpiewające mięso
Da znać za chwilę, gdzie go poszukiwać...'


Kot [H. Poświatowska]

Ja mam pana boga w futrze
kiedy się przeciągam wzdłuż
czuję jego palce
wyprężone na grzbiecie

on w mięśniach moich nóg
kroczy ciszej
niż okrągły księżyc
po przyczajonym niebie

nie płoszymy gałęzi
wiatr
trzepoce nam w pysku
skrzydłem głupiego wróbla

oblizuję wąs
z ciepłej krwi
zmrużony - śpiewam hymn
- o dobrym bogu


*** [H. Poświatowska]
szukam cię w miękkim futrze kota
w kroplach deszczu
w sztachetach
opieram się o dobry płot
i zasnuta słońcem
- mucha w sieci pajęczej -
czekam...


Rekolekcje dla kota [H. Poświatowska]

spiczastoucha
w pręgi
ponad którymi oczu
konstelacja zielona świeci
wybacza ci się okrucieństwo
i świergot
w twoim gardle milknący
wybacza ci się egoizm
przerastający najwyższe drzewa
i daje we władanie wieczne
bo także dla twej opornej duszy
która kiedyś bez sierści
przeciągnie się w szybkim wietrze
płot i kolana
podołek miękki
żebyś mogła trącać paznokciem
trzepot i ciepło
dwie struny
na których wygrywasz
swój kosmiczny niedosyt
amen


*** [H. Poświatowska]
trzeba życzyć temu kotu
dobrej nocy
sztywne nogi
wskazują cztery koła
wielkiego wozu

papier szeleści
na mordce suchej

kocie oczy zamknięte
do pazurów przypięte
skrzydło


*** [H. Poświatowska]
ten kot nie lubi
aby mu głaskać metafizyczne futro
pod włos

on zjadł już wszystkie światy
teraz tłuszczem obrosły
zasypia

śni mu się wielki czarny niebyt
bo pomrukuje
i porusza końcami wąsów


Do kota [H. Poświatowska]

perspektywy placu Pigalle
w twoim futrze się nie doszukam
siedzisz pod piecem - mruczysz

zwinięty w dostojny księżyc
paznokciami przywarłeś do gwiazd
szarpiesz złote futra uśmiechniętych

nocą - którą przeklęli ślepi
meteorem spod kredensu błyskasz
z jednej strony - ogon z drugiej - pisk
mysz ci zwisa jeszcze ciepła z pyska


Myszka, kot i kogut [S. Trembecki]

Co by to była za szkoda!
O kąsek nie zginęła jedna myszka młoda,
Szczera, prosta, niewinna; przypadek ją zbawił.
To, co ona swej matce, ja wam będę prawił:
"Rzuciwszy naszych pieczarów głębiny,
Dopadłam jednej zielonej równiny,
Dyrdując jako szczurek, kiedy sadło śledzi.
Patrzę, aliści dwoje żywiąt siedzi:
Jeden z nich trochę dalej, z milczeniem przystojnym,
Łagodny i uniżony,
Drugi zaś zdał mi się być burdą niespokojnym:
W żółtym bocie z ostrogą chodził napuszony.
Ogon zadarty do góry,
Lśniącymi błyskotał pióry.
Głos przeraźliwy, na łbie mięsa kawał,
Jakby go kto powykrawał;
Ręce miał, którymi się sam po bokach śmigał
Albo na powietrze dźwigał.
Ja, lubo z łaski boskiej dosyć jestem śmiała,
Ażem mu srodze naklena,
Bo mię z strachu drżączka wziena.
Jak się wziął tłuc z tartasem obrzydły krzykała,
Uciekłam tedy do jamy.
Bez niego byłabym się z zwierzątkiem poznała,
Co kożuszek z ogonkiem ma, tak jak my mamy.
Minka jego nienadęta
I choć ma bystre ślipięta,
Dziwnie mi się z skromnego wejźrzenia podobał.
Jak nasze, taką samą ma uszka,
Coś go w nie ukąsiło, bo się łapką skrobał.
Mój duszka!
Szłam go poiskać, lecz mi zabronił ten drugi
Tej przyjacielskiej usługi,
Kiedy nagłego narobił kłopotu,
Wrzasnąwszy na mnie fukiem: kto to tu? kto to tu?
'Stój - rzecze matka - córo moja luba.
Aż mrowie przechodzi po mnie.
Wieszli, jak się ten zowie, co tak siedział skromnie?
Kot bestyja, narodu naszego zaguba!
Ten drugi to był kogut, groźba jego pusta.
I przyjdą może te czasy,
Że z jego ciała jeść będziem frykasy
A zaś kot nas może schrusta.
Strzeż się tego skromnisia, proszę cię jedynie,
I tę zdrową maksymę w swej pamięci zapisz:
Nie sądź nikogo po minie.
Bo się w sądzeniu poszkapisz.'


Kot w pustym mieszkaniu [W. Szymborska]

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci, niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
Bez żadnych skoków, pisków na początek.


Koty [Ch. Baudelaire]

Kochankowie namiętni i sawanci chłodni,
Kiedy czas ich dojrzewa, jednako sprzyjają
Pysznym kotom łagodnym , co mieszkań są chwałą,
Jak oni zasiedziałe u domowych ogni.

Przyjacioły nauki i lubieżnych chęci
W ciszę się pogrążają przez grozę ciemności;
Ereb gońców żałobnych dałby im godności,
Gdyby dumę swą służbie umiały poświęcić.

W zamyśleniu majestat mają niedościgły
Wielkich sfinksów, co w głębi pustyni zastygły,
Jakby w wieczny zapadły sen odrętwiający.

Po ich lędźwiach rodzajnych płyną skry magiczne
I gwiezdnymi pyłami, jak piach migoczący,
Połyskują ich błędne źrenice mistyczne.


Bajka o kotach [J. Baran]

to nie ściany
to koty mają uszy

czworonożni agenci
Pana Boga
zesłani na ziemię
aby szpiegować Adama

przymilnym ocieraniem
grzbietów
wkradają się w łaski
naszych chałup

nic nie mówią
podsłuchują
najskrytsze szepty
nie ujdą kociej uwadze
wszędzie ich pełno na kolanach
za uchem pod nogami
gdy je wyrzucamy podsłuchują
za drzwiami sieni

w nocy koty włażą pod łóżka
zapalają czerwone latarnie oczu
i w ich blasku
wszystko skrzętnie spisują
(notesiki chowają rano do mysiej dziury)

a potem na sądzie ostatecznym dziwimy się
skąd Pan Bóg o nas wszystko wie


Kot [K. K. Baczyński]

Bożek wschodu, gdzie z twarzy wschodzą bez wyrazu
dwie krople oceanu - dojrzałe owoce wody,
zastyga przy kominkach i trójkątną twarzą
prowadzi sny puszyste w wilgotne ogrody.
Przez kasztanowy zapach i jesienną wilgoć
kołysze noc wysmukłą jakby widmo łowów
i długo śpiewa pieśni nad zabitą wilgą
wywołując upiory krążące nad głową.
A potem ogień ciągnie złotych iskier struny,
bulgocą oczy, to woda, zenitalne deszcze,
i wieje duszny samum sypkim piaskiem dreszczy,
gdy otworzą się oczy jak martwe pioruny.
Wtedy nagle urosną miękkie łapy kota
i ogromnym tygrysem wyfrunie przez okno
do wygiętej w księżycu samicy ze złota,

Zostanę ja i ogień, i moja samotność.


Kot [Z. Herbert]

Jest cały czarny, lecz ogon ma elektryczny.
Gdy śpi na słońcu, jest najczarniejszą rzeczą, jaką sobie można
wyobrazić. Nawet we śnie łapie przerażone myszki. Poznać
to po pazurkach, które wyrastają mu z łapek. Jest strasznie
miły i niedobry. Zrywa z drzew ptaszki, zanim dojrzeją.


Zeszły się cztery koty... [L. J. Kern]

Zeszły się cztery koty
Z czterech różnych stron świata.
Jeden pochodził z Mrukoty,
Drugi z Górnej Dachoty,
Trzeci z miasta Myszkowa
(Zaraz obok Kotkowa),
A czwarty z wyspy Drapata.

Rozsiadły się w czterech fotelach
I rozpoczęły rozmowę
O kocich celach,
Kocich fortelach
I o tym, czy myszy surowe
Są zdrowe?

Przez całe rano tak gadały,
Przez popołudnie,
Przez wieczór cały,
Co najdziwniejsze jednak, zaznaczam,
Obywały się bez tłumacza.
Wszystko co chciały przekazywały
Przez jedno miau,
Albo dwa miauy.

Z tego wynika, moi złoci,
Że z wszystkich na świecie języków,
Najłatwiejszy jest język koci,
Brak tylko do niego
Podręczników.


Czarny kot [B. Okudżawa]

Na podwórku, tuż za bramą -
czarnej sieni czarny wlot.
W sieni dzień i noc tak samo
rezyduje Czarny Kot.

Uśmiechając się pod wąsem
czai się w ciemności, łotr.
Drą się koty wniebogłosy,
ale milczy Czarny Kot.

Myszy dawno już nie łowi,
stroszy wąs i śmieje się -
łapie wszystkich nas za słowo
i kiełbasę naszą je.

Ani żąda, ani prosi,
Kryje w ślepiach żółty blask.
Każdy sam mu coś wynosi,
jeszcze mu się kłania w pas.

Nie zamiauczy ani razu,
ale z sieni - ani rusz;
o framugę ostrzy pazur,
jakbyś miał na gardle nóż!

Stąd też wszyscy przygnębieni,
wszystko w domu - byle jak...
Światło by założyć w sieni...
Ale jakoś chętnych brak!


*** [F. Klimek]

Jeśli los ci doskwiera boleśnie
i rozwściecza znajoma tępota
to zrób to co słyszałeś już wcześniej
weź kota.

Jeśli wkoło panoszą się wieprze
i rozrasta się zwykła hołota
to zrób co dla ciebie najlepsze
weź kota.

Jeśli ci kryzys zdrowie rujnuje
lub zawiodła cię bliska istota
to zrób to co niewiele kosztuje
weź kota.

Jeśli zbyt ci samotność dokuczy
a twe serce w rozterkach się miota
to znajdź coś, co ci miłość wymruczy
weź kota.


Wędrowiec [ja...]

Leżę przy piecu...
Nie wiesz, gdzie krąży mój umysł
Gdy drapiesz za uchem
Mruczę -
- włączając napęd międzygalaktyczny...
17.12.2002


*** [takoż]
rozmruczany
czarno-biały kot
wsuwa mi pod poduszkę
ciepły spokojny sen
odpędza strachy i mary
cicho szepce
ochronne zaklęcia

czarno-biały kot
- najlepszy lek na bezsenność
25.02.2003


*** [również]
W moim futrze kryje się
tysiące cudów
Pokochaj mnie
a dostąpisz w nich udziału:
w cudzie mruczenia
w cudzie ocierania się o nogi...
I najważniejszym:
cudzie mojej obecności

A jeśli skrzywdzisz
pamiętaj
- kto nie zasłużył
na kocie mruczando
nie ma wejścia do Raju

To taka przewrotność
że anioły mają moją
futrzasto-ogoniastą postać
I żadnych skrzydeł!
25.02.2003


pytanie egzystencjalne [też]

jeśli kocia dusza
jest doskonalsza od ciała
to należy się zastanowić
czy aby na pewno Bóg
postawił nas na szczycie
drabiny stworzenia
25.02.2003

http://www.wiedzma.info/130
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Napisano o kotach: - cytaty, aforyzmy, wiersze i proza....”