Strona 2 z 2

: sob lut 05, 2011 13:38 pm
autor: Kasia&Maxwell
Bardzo współczuję :(

: sob lut 05, 2011 14:02 pm
autor: Nasturcja
My też się dołączamy.
Współczujemy. [*]

: sob lut 05, 2011 14:49 pm
autor: DolceVita
I my również się dołączamy :(
Współczujemy :(
Trzymaj się cieplutko.

: sob lut 05, 2011 16:18 pm
autor: Teba
Dopiero doczytałam... bardzo mi przykro... [*]

: sob lut 05, 2011 16:40 pm
autor: ewak
Dopiero przeczytałam, bardzo bardzo mi przykro :cry: trzymaj sie cieplutko.... a Maluszek niech bryka szczęśliwy po niebieskich chmurkach, Mały śliczny Aniołek :cry:

: sob lut 05, 2011 16:43 pm
autor: Świtezianka
Bardzo wszystkim dziękuję, to naprawdę duża pomoc psychiczna....Na zawsze moje Słoneczko pozostanie w pamięci i chcę go wspominać jak wesoło brykał z rodzeństwem, nie pamiętać tych ostatnich dni....ale to wymaga czasu.
Dziękuję....

: ndz lut 06, 2011 13:09 pm
autor: Arnica
Biedny Einarek, ale teraz pewnie biega gdzieś z moją Nikitką.
Niech im będzie dobrze tam razem.

: pn lut 07, 2011 21:51 pm
autor: Basia z Narnii
Świteź, strasznie mi przykro, nie mogę pisać więcej, bo dziś też straciłam koteczkę.

: śr lut 09, 2011 18:58 pm
autor: iza cylwik
Nie wiem co napisać. Bardzo mi przykro

: czw lut 10, 2011 1:12 am
autor: Snowcats
Przykro mi

wiem ze nagły zgon wiąże ze się z m.in. chorobą serca

przede wszzystkim kardiomiopatią...

sama to przeżyłam i nie jestem w stanie Go wspominać

ale wykonalam sekcje zwłok-- by wiedzieć czemu zginął, a mogłam Go pochować w Koniku Nowym to sie działo ponad pół roku temu i nadal nie jestem w stanie wypowiedzieć Jego imienia

Kocham Cię mój koteczku, chciałam dobrze , Ty wiesz
Prosze byś sie zaopiekował wiesz KIM, byscie skakali razem, miziali , całowali się jak za żywota a jej powiedz ze ją też bardzo kochałam i ze mi jest bardzo przykro ze nie zauważywał wczesniej objawów choroby,
Zaopiekuj się moją małą kitka byłeś starszy za TM

ja kiedyś dołączę do Was-- mam nadzieję

: czw mar 10, 2011 17:26 pm
autor: Agłaja
bardzo ci wspolczuje....wiem co przezywasz bo mialam podobnie... jedna koteczka z miotu C pojechala na Mazury...i po tygodniu ludzie ze lzami dzwonia ze kicia nie zyje...wet
stwierdzil zatrucie.... ja tez sie obwinialam, bardzo ale tak nie mozna. nie jestesmy w stanie wszystkiego przewidziec :cry:

Sissi tez mi raz polknela 2 metrowa wstazke...dobrze ze to zauwazylam...

: pt kwie 01, 2011 17:43 pm
autor: phoebe
Mam lzy w oczach.. tak latwo mozna stracic swoje szczescie ;(

Wspolczujemy bardzo, laczymy sie bolu ( ktory mam nadzieje juz minal, chociaz troszke...)

[ ' ]