Pseudo związki podrabiają rodowody FPL

Dlaczego nie warto ryzykować zakupu zwierząt z podejrzanych źródeł oraz miejsca sprzedaży takich zwierząt.

Moderator: Kocurowa

Awatar użytkownika
Agłaja
Posty: 1387
Rejestracja: śr mar 22, 2006 21:48 pm
Lokalizacja: znad morza
Kontakt:

Post autor: Agłaja » czw sty 17, 2013 14:32 pm

sunshain pisze:ciekawostka

Obrazek

podobno ma być uzupełniony o przodków
nie rozumiem, kocurek Enrique z hod.Jastrzebiec jest w pseudohodowli czy oni sie tylko podszywaja, pod jego dane?
Hodowla kotów MAINE COON Cień Pantery*PL

Obrazek

www.coon.bloog.pl

Awatar użytkownika
Gocha1p
Posty: 2894
Rejestracja: pn lis 22, 2010 13:13 pm
Lokalizacja: Myszków, Śląsk

Post autor: Gocha1p » czw sty 17, 2013 16:48 pm

kocurek został sprzedany jako kot niehodowlany do kochania
Obrazek

Obrazek

ewak
Posty: 401
Rejestracja: śr sty 04, 2006 16:01 pm
Kontakt:

Post autor: ewak » czw sty 17, 2013 17:35 pm

Mało piszę, ale nie będę ukrywać, że "hodowcy" którzy wydają do nowych domów kociaki bez zabiegu kastracji wkur..... mnie strasznie.
Namnożyło sie od cholery hodowli, no bo każdy pewnie uważa ze to taaaaki byznes
:roll: .... rzeczywistość jak wiadomo jest inna.
Żeby jeszcze nowo powstające hodowle posiadały naprawdę wartościowe dobre koty, ale skąd .... każdy nowy hodowca już zauważyłam dąży do jednego, sprzedać tylko do hodowli i nie ważne jak wyglada kociak czy nadaje się do wystawiania rozmnażania, ważne ze zainkasuje więcej kasy niż za nakolankowca.
Widziałam na wystawach juz różne rzeczy, bywało stałam przed klatką i patrząc na kota nie wiedziałam jakiej jest rasy :evil: gdyz nie przypominał ani MCO, SIB czy też NFO.
Niestety nie tylko z MCO tak jest ale i z NFO.
Przykro co napiszę, ale niektórym od nadmiaru sukcesów przewróciło się w głowie i nie zwracaja uwagi na to jakie koty sprzedaja do hodowli.
Więc do kogo mieć pretensje?
Do tego co sprzedał super kota a sprzedajacy go wystawia i rozmnaża.
Ale juz wiem,że wszystko na nic....cokolwiek by sie powiedziało nie trafia do ludzi hodowców.
Dlaczego?
Na to pytanie niestety nie potrafie odpowiedzieć :(

Przez 15 lat hodowli (i oby tak było nadal) nie zdarzyło sie abym swoich potomków znalazła na Allegro czy tez w innych ogłoszeniach pseudo.

Awatar użytkownika
Meri
Posty: 3107
Rejestracja: pt sty 22, 2010 21:21 pm
Lokalizacja: Nowy Targ

Post autor: Meri » czw sty 17, 2013 17:40 pm

ewak pisze:Mało piszę, ale nie będę ukrywać, że "hodowcy" którzy wydają do nowych domów kociaki bez zabiegu kastracji wkur..... mnie strasznie.
Namnożyło sie od cholery hodowli, no bo każdy pewnie uważa ze to taaaaki byznes
:roll: .... rzeczywistość jak wiadomo jest inna.
Żeby jeszcze nowo powstające hodowle posiadały naprawdę wartościowe dobre koty, ale skąd .... każdy nowy hodowca już zauważyłam dąży do jednego, sprzedać tylko do hodowli i nie ważne jak wyglada kociak czy nadaje się do wystawiania rozmnażania, ważne ze zainkasuje więcej kasy niż za nakolankowca.
Widziałam na wystawach juz różne rzeczy, bywało stałam przed klatką i patrząc na kota nie wiedziałam jakiej jest rasy :evil: gdyz nie przypominał ani MCO, SIB czy też NFO.
Niestety nie tylko z MCO tak jest ale i z NFO.
Przykro co napiszę, ale niektórym od nadmiaru sukcesów przewróciło się w głowie i nie zwracaja uwagi na to jakie koty sprzedaja do hodowli.
Więc do kogo mieć pretensje?
Do tego co sprzedał super kota a sprzedajacy go wystawia i rozmnaża.
Ale juz wiem,że wszystko na nic....cokolwiek by sie powiedziało nie trafia do ludzi hodowców.
Dlaczego?
Na to pytanie niestety nie potrafie odpowiedzieć :(

Przez 15 lat hodowli (i oby tak było nadal) nie zdarzyło sie abym swoich potomków znalazła na Allegro czy tez w innych ogłoszeniach pseudo.
Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze rządzą światem i takie działania są prawdopodobnie powodem właśnie pieniędzy. :(
Obrazek

Awatar użytkownika
A_Kostyra
Posty: 815
Rejestracja: pt lut 03, 2006 12:22 pm
Kontakt:

Post autor: A_Kostyra » czw sty 17, 2013 17:46 pm

ewak pisze:Mało piszę, ale nie będę ukrywać, że "hodowcy" którzy wydają do nowych domów kociaki bez zabiegu kastracji wkur..... mnie strasznie.
Namnożyło sie od cholery hodowli, no bo każdy pewnie uważa ze to taaaaki byznes
:roll: .... rzeczywistość jak wiadomo jest inna.
Żeby jeszcze nowo powstające hodowle posiadały naprawdę wartościowe dobre koty, ale skąd .... każdy nowy hodowca już zauważyłam dąży do jednego, sprzedać tylko do hodowli i nie ważne jak wyglada kociak czy nadaje się do wystawiania rozmnażania, ważne ze zainkasuje więcej kasy niż za nakolankowca.
Widziałam na wystawach juz różne rzeczy, bywało stałam przed klatką i patrząc na kota nie wiedziałam jakiej jest rasy :evil: gdyz nie przypominał ani MCO, SIB czy też NFO.
Niestety nie tylko z MCO tak jest ale i z NFO.
Przykro co napiszę, ale niektórym od nadmiaru sukcesów przewróciło się w głowie i nie zwracaja uwagi na to jakie koty sprzedaja do hodowli.
Więc do kogo mieć pretensje?
Do tego co sprzedał super kota a sprzedajacy go wystawia i rozmnaża.
Ale juz wiem,że wszystko na nic....cokolwiek by sie powiedziało nie trafia do ludzi hodowców.
Dlaczego?
Na to pytanie niestety nie potrafie odpowiedzieć :(

Przez 15 lat hodowli (i oby tak było nadal) nie zdarzyło sie abym swoich potomków znalazła na Allegro czy tez w innych ogłoszeniach pseudo.
Ewak, każdy z nas popełnia błędy. Wczesna kastracja tak naprawdę nie dawno się u nas spopularyzowała. Ludzie się boją i jakoś im się nie dziwie... tego czego nieznany zawsze się boimy, ale ludziom trzeba tłumaczyć. Druga sprawa że weci nie chcą kastrować kociąt poniżej 5 miesiąca życia, a to już dramat.
Obrazek
psedo rasowy + mandat = rodowodowy
900 zł + 500 zł = 1400zł

Awatar użytkownika
A_Kostyra
Posty: 815
Rejestracja: pt lut 03, 2006 12:22 pm
Kontakt:

Post autor: A_Kostyra » czw sty 17, 2013 17:47 pm

Gocha1p pisze:kocurek został sprzedany jako kot niehodowlany do kochania
Tak Pani ma 4/5 kotów kastratów, więc hodowczyni sprzedała jej bez problemu.
Obrazek
psedo rasowy + mandat = rodowodowy
900 zł + 500 zł = 1400zł

ewak
Posty: 401
Rejestracja: śr sty 04, 2006 16:01 pm
Kontakt:

Post autor: ewak » czw sty 17, 2013 18:19 pm

A_Kostyra pisze: Ewak, każdy z nas popełnia błędy. Wczesna kastracja tak naprawdę nie dawno się u nas spopularyzowała. Ludzie się boją i jakoś im się nie dziwie... tego czego nieznany zawsze się boimy, ale ludziom trzeba tłumaczyć. Druga sprawa że weci nie chcą kastrować kociąt poniżej 5 miesiąca życia, a to już dramat.

Alez oczywiście, nie ma ludzi nieomylnych , ale mozna pilnowac swojego "interesu"
Ja dopiero od kilku lat kastruję swoje maluchy, ale wczesniej wydając do nowego domu kociaka podpisywana Umowa wyraznie wskazywała kto jest jego właścicielem.
A właścicielem była JA , dopiero po zabiegu kastracji prawa własności były przelewane na dotychczasowych opiekunów. Jest tylko taka jedna mała malutka różnica, że ja pilnowałam tego pytałam itd, nie czekałam aż nowy opiekun zwróci się do mnie (choć i takich gorliwych miałam :wink: ) aby uregulowac prawnie własnośc kota.

A dzisiejszy hodowcy myślą, że jak nie dadzą oryginału rodowodu w Umowie zapisujac warunek jego otrzymania po kastracji to się zabezpieczają aby ich kot nie był przypadkiem rozmnażany.
Nic bardziej mylnego!!!
Ten który bedzie chciał to uczynić oryginału rodowodu do tego nie potrzebuje (a przecież jego xero otrzymał :wink: )

Na swoje dobre imię pracuje sie sporo lat, widocznie nie wszyscy tak chcą myśleć.

Awatar użytkownika
shedoro
Posty: 978
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 23:20 pm
Lokalizacja: Niemcy
Kontakt:

Post autor: shedoro » czw sty 17, 2013 18:28 pm

Zgadzam sie w stu procentach z Ewak....moje wczesniejsze umowy (zanim znalazlam weta ktory kastruje maluchy) regulowaly prawo wlasnosci w podobny sposob,
Cena kociaka na kolanko byla o wiele wyzsza w umowie od ceny nawet hodowlanej, naleznosc za kociaka byla rozlozona na trzy raty: zaliczka, platnosc przy odbiorze, najwieksza kwota jak kot skonczy 7-8 miesiecy.
Kot do splacenia pelnej naleznosci pozostawal moja wlasnoscia.
Opiekun po kastracji kota i przeslaniu mi dokumentow otrzymywal odemnie umozenie reszty splaty i rodowod i stawal sie dopiero wtedy wlascicielem kota.
Dla chcacego nic trudnego....ale jak komus zalezy tylko na obrotach a nie na hodowaniu...to potem nie mozna sie dziwic ze pseudo maja latwy dostep do rasowych zwierzat.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.

ewak
Posty: 401
Rejestracja: śr sty 04, 2006 16:01 pm
Kontakt:

Post autor: ewak » czw sty 17, 2013 18:33 pm

Shedoro ......
Oooooo, tez doskonały sposób aby chronic swoje kocie dzieci przed pseudo :!:

Awatar użytkownika
A_Kostyra
Posty: 815
Rejestracja: pt lut 03, 2006 12:22 pm
Kontakt:

Post autor: A_Kostyra » czw sty 17, 2013 18:34 pm

Ewak i właśni chyba poruszyłaś sedno sprawy "swoich spraw trzeba pilnować" :D
Obrazek
psedo rasowy + mandat = rodowodowy
900 zł + 500 zł = 1400zł

ewak
Posty: 401
Rejestracja: śr sty 04, 2006 16:01 pm
Kontakt:

Post autor: ewak » czw sty 17, 2013 18:50 pm

A_Kostyra pisze:Ewak i właśni chyba poruszyłaś sedno sprawy "swoich spraw trzeba pilnować" :D


Tylko jak widać nie dla każdego hodowcy jest to priorytetem :evil:

ech, słow brak :(

Awatar użytkownika
Weromart
Posty: 283
Rejestracja: pn paź 08, 2012 21:47 pm
Lokalizacja: Italia

Post autor: Weromart » czw sty 17, 2013 18:51 pm

Czytajac Was hodowcow mam wraznie ze kazdy kupujacy kota nakolankowego to potencjalny przestepca. Ja kupilam wykastrowalam chciaz moj kochany barciszek namawial mnie na potomstwo po Apo ale dla mnie slowo to rzecz swieta i kupilam Apo do kochania a nie rozmnazania dlatego nie wszyscy kupujacy sa nieuczciwi. Z reszta hodowcy tez... mowie tutaj o cenach sprzedawanych kotow w Polsce albo za granice... obecnie szukam psa dla przyjaciela rodziny... szczeniaki po 2200 w Polsce a jak slysza ze za granice od razu sie zmienia i gdzie tu uczciwosc?
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
shedoro
Posty: 978
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 23:20 pm
Lokalizacja: Niemcy
Kontakt:

Post autor: shedoro » czw sty 17, 2013 18:59 pm

Hodowca ma do czynienia z wieloma osobami, czasem codziennie.....i niestety zaden nie jest ani jasnowidzem ani Bogiem, najlepsza intuicja moze zawiesc przy wborze przyszlych wlascicieli kociaka.
Tymbardziej ze ci ktorzy od poczatku wiedza ze maja inne zamiary wobec kociaka, doskonale wiedza jak sie zachowac i co mowic aby omotac hodowce.
Ja wole byc zbyt ostrozna i byc moze swoja nieufnoscia zniechecic kilku potencjalnych uczciwych zainteresowanych, niz chocby jednego kociaka narazic na zycie w rozmnazalni w jakis okropnych warunkach.

nie dziw sie wiec ze hodowcy sa nieufni, i badz bewna ze im bardziej nieufny hodowca....tymbardziej zalezy mu na kociakach i nie jest zwyklym rozmnazaczem, tylko kocha i dba o los swoich kociat.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.

ewak
Posty: 401
Rejestracja: śr sty 04, 2006 16:01 pm
Kontakt:

Post autor: ewak » czw sty 17, 2013 19:13 pm

Weromart, to nie tak :roll:

Nigdy do kupującego nie podchodziłam jak do potencjalnego przestepcy, ale starałam się go poznac , zaprosic do siebie i porozmawiac.
Bywało, że niektórzy z takich odwiedzających słyszeli ode mnie " że kota im nie sprzedam"
Ci którzy dzwonili... po moich pytaniach i moim wyczuciu, że to nie ten dom absolutnie również takie słowa słyszeli.

Miałam sytuacje, gdzie tylko po rozmowie telefonicznej decydowałam się na powierzenie mojego kociego dziecka tej osobie, i okazywało się że był to strzał w 10.

Natomiast pytających o malucha ale nie wykastrowanego ...sory ale zrzucam od razu na drzewo :evil: lub podaję cenę zaporową np.8tys.zł :wink:

Mam do tego prawo, dbam o swoje maluchy bo są dla mnie najwazniejsze :!:

Ale potencjalnych kupujących zawsze miło goszczę u siebie i rozmawiam.

marta-jolka
Posty: 548
Rejestracja: sob wrz 15, 2012 17:08 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marta-jolka » czw sty 17, 2013 19:36 pm

Zgadzam się, że trzeba dbać o własny interes i dobro kociaków, bo to podstawa. Uważam wczesną kastrację, za bardzo dobre wyjście - dla obu stron - hodowca ma pewność, że jego kocie będzie bezpieczne a kupujący się nie stresuje kiedy przychodzi czas na zabieg :)

Natomiast uważam, że świat hodowców hmmm jest delikatnie mówiąc dla mnie dość trudny. Nie mam na myśli tego forum, ale podczytuje inne i włosy się jeżą na głowie. Przepraszam bardzo jeśli kogoś uraziłam

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pseudohodowcy”