Witam serdecznie

Tutaj przedstawiamy siebie i nasze mainkuny

Moderatorzy: Teba, Kocurowa

woj
Posty: 12
Rejestracja: pn wrz 16, 2013 18:48 pm

Post autor: woj » pn wrz 16, 2013 19:14 pm

Też jestem tym zaskoczony (mam podobne doświadczenia z psami że tam jest łatwiej wejść w temat). Kot-kastrat na wystawie generalnie w sumie niczemu nie służy oprócz spotkań towarzyskich bo nie można doskonalić hodowli, a temu przede wszystkim służą oceny. Nic Tobie z tych wyjazdów, bo nie polepszysz kota dobrym sparowaniem w następnym pokoleniu.

Dla mnie to po prostu utrzymanie monopolu. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Ale wszystkie osoby wkurzone tym hermetyzmem - mam dla Was rozwiązanie - pojechać do Czech albo Niemczech. Tam naprawdę są ludzie tym tematem zapaleni którzy dzielą się swoim hobby z innymi i nie problemu ze zdobyciem dobrego rasowego kota. Po prostu jest normalnie. A u nas jak ktoś kupuje kota to od razu każdy hodowca robi się podejrzliwy i ma w głowie: kasa, kasa, kasa. Co więcej sam pojedzie do Niemiec, ktoś mu da kota, a on potem w Polsce tylko pilnuje żeby ktoś (nie wypracowanych przez siebie) genów nie podkradł ;-) Jakaś schizofrenia. Tak jakby każdy kto kupuje kota chciałby od razu robić jakąś mega-fabrykę . Chciałbym mieć załóżmy jeden, dwa mioty, żeby matka miała kocięta z których wybiorę najlepszą a resztę oddam rodzinie lub sprzedam znajomym. Ale tak się nie da... ech...

Co więcej widzę często o to taki widok: Kot do sprzedania wykastrowany za 2 tys. Idealny, wiadomo że będzie miał nagrody powiedzmy jest szansa na IC, ale cały jego potencjał został zmarnowany! Nie przekaże swoich genów dalej. Za to szanuje psiarzy, że u nich nie ma miejsca na takie rzeczy.

To mój pierwszy post, ale już siedzę trochę w temacie i jestem rozczarowany tym całym podejściem do tematu przez "profesjonalne" osoby. Najbardziej można się zadziwić jak dzwoni się do takich "profesjonalnych" hodowli i udaje się nie znającą się na temacie osobę. Różnych rzeczy można się dowiedzieć hehe ;-) Ale to już na inny wątek.

Awatar użytkownika
Meri
Posty: 3107
Rejestracja: pt sty 22, 2010 21:21 pm
Lokalizacja: Nowy Targ

Post autor: Meri » pn wrz 16, 2013 19:24 pm

Mi nie podoba się w psiarzach właśnie to że każdy tam może zostac hodowcą psów. Nawet ja jako laik w psach mogę kupić sobie jutro psa którego będę mogła za rok rozmnożyć. Hodowla to nie tylko rozmnażanie, nie każdy powinien móc rozmnażać koty, to chroni je przed osobami, które niestety ale miewają złe intencje. Sama mam kastrata, jest naprawdę ładny w typie i z powodzeniem mógłby być hodowlany, ale on chyba przez to nie jest nieszczęśliwy, jego hodowczyni myślę, że dzisiaj też nie :D. Pokazywał się na wystawach, co nieco na nich wygrał i jest ok.. czemu od razu musi byc rozmnażany? Po co zakładać hodowlę dla dwóch czy trzech miotów... hodowla ma do czegoś dążyć, a nie tylko być chęcią posiadania kociąt.

Każdy ma inny punkt widzenia, bo dla Ciebie to co robią kociarze jest niedorzeczne, a dla kociarzy to co robią psiarze jest dziwne... ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
anemar
Posty: 2004
Rejestracja: śr sty 07, 2009 19:57 pm
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: anemar » pn wrz 16, 2013 20:03 pm

A co do łatwości kupowania kota w dobrych niemieckich czy czeskich hodowlach to wcale nie jest tak kolorowo. I nie dają kotów tak zupełnie na luzie bez warunków w umowie i osobom zupełnie nieznanym. A w Polsce też są otwarci ludzie, pasjonaci, którzy chętnie dzielą się wiedzą. Ale fajnie się krytykuje i dopina łatkę, że ci kociarze to tacy owacy. a co do kastracji i "marnowania" genów to sorry-mój kot moja decyzja- każdy robi jak uważa-jeden sprzedaje wszystkie koty z miotów do hodowli, po 3 w pakiecie, inny wybiera najlepszego, a inny ma kaprys i nic do hodowli nie sprzeda.

woj
Posty: 12
Rejestracja: pn wrz 16, 2013 18:48 pm

Post autor: woj » pn wrz 16, 2013 20:19 pm

[quote="Meri"]Mi nie podoba się w psiarzach właśnie to że każdy tam może zostac hodowcą psów. Nawet ja jako laik w psach mogę kupić sobie jutro psa którego będę mogła za rok rozmnożyć. Hodowla to nie tylko rozmnażanie, nie każdy powinien móc rozmnażać koty, to chroni je przed osobami, które niestety ale miewają złe intencje. Sama mam kastrata, jest naprawdę ładny w typie i z powodzeniem mógłby być hodowlany, ale on chyba przez to nie jest nieszczęśliwy, jego hodowczyni myślę, że dzisiaj też nie :D. Pokazywał się na wystawach, co nieco na nich wygrał i jest ok.. czemu od razu musi byc rozmnażany? Po co zakładać hodowlę dla dwóch czy trzech miotów... hodowla ma do czegoś dążyć, a nie tylko być chęcią posiadania kociąt.

Każdy ma inny punkt widzenia, bo dla Ciebie to co robią kociarze jest niedorzeczne, a dla kociarzy to co robią psiarze jest dziwne... ;)[/quote]

Ja rozumiem to tak że cel hodowli wyznaczają związki, stowarzyszenia, kluby, poprzez nakładanie pewnego wzorca oceny. Tak więc mimo że u mnie przez całe życie będą tylko 3 pokolenia kotów, to przez ten czas słuchając tego co mówią sędziowie i innych osób które oceniają moje koty to zbliżę się do tego wzorca. Jeśli zsumujemy wiele takich osób to razem wyjdzie na to że dążymy do jakiegoś celu. Więc hodowca nie musi być "profesjonalny".

Nie obraźcie się na to co teraz napiszę, ale ja widzę tutaj jedną wielką różnicę. Psiarze generalnie nie robią ze swoich zwierząt rybek akwariowych. Jak ktoś mówi że chce mieć powiedzmy jamnika szorstkowłosego, to nie szuka egzotycznej odmiany barwnej, tylko idealnie takiego psa jak na zdjęciu w przewodniku :-). U kociarzy jest inaczej. Dajmy na to popularna rasę maine coon. Oficjalnie - sierść to ledwo 20 pkt. Mam wrażenie że mimo to Polscy hodowcy "profesjonalni" pracują głównie nad tym, czemu? Czy dlatego żeby zdobywać nagrody? Jakoś dziwnym trafem ta liczba nagród zdobytych przez Polaków nie jest wielka w stosunku do innych krajów. W zasadzie tylko jeden kot tej rasy z Wrocławia (który już odszedł do krainy wiecznych łowów) się wybił. Ale spójrzmy na to z tej drugiej strony. Co z tego że koty te nie będą zdobywać nagród, jak ludzie się nie znają i patrzą - oo jaki fajny kocuś no i rasowy.

dla przykładu jest powiedziane że kolory takie jak cynamonowe, płowe nie są dozwolone w wzorcu. A tutaj co? Nie wiem jakim cudem takie koty są rejestrowane jako MCO (?!).

Nie jestem osoba z wielkim pomysłem na hodowle - po prostu chce czerpać satysfakcje z tego że kolejne pokolenia będą coraz bliżej ideału ;-) podobnie jak z psami, głównie za namową żony, ale zirytowało mnie podejście owych "profesjonalistów".

Awatar użytkownika
sunshain
Site Admin
Posty: 9000
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 15:13 pm
Lokalizacja: ok. Bielska-Białej

Post autor: sunshain » pn wrz 16, 2013 20:28 pm

woj pisze: Ja rozumiem to tak że cel hodowli wyznaczają związki, stowarzyszenia, kluby, poprzez nakładanie pewnego wzorca oceny. Tak więc mimo że u mnie przez całe życie będą tylko 3 pokolenia kotów, to przez ten czas słuchając tego co mówią sędziowie i innych osób które oceniają moje koty to zbliżę się do tego wzorca. Jeśli zsumujemy wiele takich osób to razem wyjdzie na to że dążymy do jakiegoś celu. Więc hodowca nie musi być "profesjonalny".

Nie obraźcie się na to co teraz napiszę, ale ja widzę tutaj jedną wielką różnicę. Psiarze generalnie nie robią ze swoich zwierząt rybek akwariowych. Jak ktoś mówi że chce mieć powiedzmy jamnika szorstkowłosego, to nie szuka egzotycznej odmiany barwnej, tylko idealnie takiego psa jak na zdjęciu w przewodniku :-). U kociarzy jest inaczej. Dajmy na to popularna rasę maine coon. Oficjalnie - sierść to ledwo 20 pkt. Mam wrażenie że mimo to Polscy hodowcy "profesjonalni" pracują głównie nad tym, czemu? Czy dlatego żeby zdobywać nagrody? Jakoś dziwnym trafem ta liczba nagród zdobytych przez Polaków nie jest wielka w stosunku do innych krajów. W zasadzie tylko jeden kot tej rasy z Wrocławia (który już odszedł do krainy wiecznych łowów) się wybił. Ale spójrzmy na to z tej drugiej strony. Co z tego że koty te nie będą zdobywać nagród, jak ludzie się nie znają i patrzą - oo jaki fajny kocuś no i rasowy.

dla przykładu jest powiedziane że kolory takie jak cynamonowe, płowe nie są dozwolone w wzorcu. A tutaj co? Nie wiem jakim cudem takie koty są rejestrowane jako MCO (?!).

Nie jestem osoba z wielkim pomysłem na hodowle - po prostu chce czerpać satysfakcje z tego że kolejne pokolenia będą coraz bliżej ideału ;-) podobnie jak z psami, głównie za namową żony, ale zirytowało mnie podejście owych "profesjonalistów".
każdy normalny hodowca ma swój wzorzec .... ideał i do niego dąży bez względu na pojawiającą się modę i każdy też widzi co kupuje :wink:
Obrazek

Awatar użytkownika
Gocha1p
Posty: 2894
Rejestracja: pn lis 22, 2010 13:13 pm
Lokalizacja: Myszków, Śląsk

Post autor: Gocha1p » pn wrz 16, 2013 20:33 pm

Kierunek hodowli wyznacza sobie każdy hodowca i hoduje to co co uważa za najlepsze. Jednak wzorzec jest JEDEN i to on narzuca ideał. Nie kluby czy związki. I mylisz się uważając, że Polscy hodowcy pracują nad sierścią :lol: bo to dla mnie akurat najmniej istotne są ważniejsze elementy u mco, niź futro np. głowa za którą jest najwięcej punktów w ocenie sędziowskiej! Jeszcze się nie spotkałam, aby FIFe zarejestrowało cynamonowego mco :lol: I też się mylisz twierdząc, że Polskie koty nie odnoszą sukcesów na wystawach międzynarodowych czy światowych chociażby przykład z tamtego roku, zwycięzcą świata została właśnie kotka mco z POLSKIEJ hodowli :wink:
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Meri
Posty: 3107
Rejestracja: pt sty 22, 2010 21:21 pm
Lokalizacja: Nowy Targ

Post autor: Meri » pn wrz 16, 2013 20:33 pm

Doskonale Cie rozumiem, ale słuchaj jak mogę mieć dość nietypową prośbę... "weź" inną rasę niż MCO :lol: :lol:

Oczywiście to tak żartem, ale posłuchaj, tych kotów jest tak bardzo duże i ich hodowli, że naprawdę dobrze by było jakby te hodowle nie pojawiały się aż w takich ilościach. Wiem, że są piękne i robią wrażenie, ale niestety no niestety, nie jest to tak pięknie jak się wydaje. Jak wejdziesz w to hermetyczne środowisko to nie raz pożałujesz, że się w to wciągnąłeś... Poza tym u kotów nie ma tak jak u psów, że rujka raz w roku, o nie, nie... Twoja kotka może miec rujkę co chwilę, już nie mówiąc o lejącym często kocurze. Wiem, że trudno się dogadać z hodowcami kotów, ale nie tylko z Polski. Część z nich rzeczywiście patrzy na siebie z zawiścią i zazdrością, no ale nie mów, że u psiarzy znowu tak wszyscy się kochają ;).
Obrazek

woj
Posty: 12
Rejestracja: pn wrz 16, 2013 18:48 pm

Post autor: woj » pn wrz 16, 2013 20:54 pm

Gocha1p pisze:Kierunek hodowli wyznacza sobie każdy hodowca i hoduje to co co uważa za najlepsze. Jednak wzorzec jest JEDEN i to on narzuca ideał. Nie kluby czy związki. I mylisz się uważając, że Polscy hodowcy pracują nad sierścią :lol: bo to dla mnie akurat najmniej istotne są ważniejsze elementy u mco, niź futro np. głowa za którą jest najwięcej punktów w ocenie sędziowskiej! Jeszcze się nie spotkałam, aby FIFe zarejestrowało cynamonowego mco :lol: I też się mylisz twierdząc, że Polskie koty nie odnoszą sukcesów na wystawach międzynarodowych czy światowych chociażby przykład z tamtego roku, zwycięzcą świata została właśnie kotka mco z POLSKIEJ hodowli :wink:
Co do polskich sukcesów w takim razie oddaje honor :-D. Co do wzorca - to wystarczy przelecieć po stronach hodowli i od razu się widzi nad czym pracują hodowcy. Co z tego że futro ma wg sędziów ma tylko 20pkt? Rynek kształtuje popyt a ten podaż. Wiec widzę kolejne pokolenia rybek akwariowych. I stąd poniekąd moja złość bo szukam klasycznego main coona, bez żadnych rudych plam i innych kolorów i nie mogę takiego znaleźć od pół roku. Same kolorusy :-D. A jeśli już takiego spotkałem to usłyszałem że dostępny tylko kastrat :/

Jeśli chodzi o kolor cynamonowy czy płowy to wierzcie mi - widziałem. Nie wiem czy zarejestrowane i pod jakim kolorem, ale sprzedawane ponoć jako RODOWODOWE.

Awatar użytkownika
Meri
Posty: 3107
Rejestracja: pt sty 22, 2010 21:21 pm
Lokalizacja: Nowy Targ

Post autor: Meri » pn wrz 16, 2013 20:56 pm

Te "kolorusy" to szylkretki, to normalne i częste umaszczenie u kotów, to maść dla kotek. :lol:
Obrazek

Awatar użytkownika
sunshain
Site Admin
Posty: 9000
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 15:13 pm
Lokalizacja: ok. Bielska-Białej

Post autor: sunshain » pn wrz 16, 2013 20:57 pm

woj pisze: Co do polskich sukcesów w takim razie oddaje honor :-D. Co do wzorca - to wystarczy przelecieć po stronach hodowli i od razu się widzi nad czym pracują hodowcy. Co z tego że futro ma wg sędziów ma tylko 20pkt? Rynek kształtuje popyt a ten podaż. Wiec widzę kolejne pokolenia rybek akwariowych. I stąd poniekąd moja złość bo szukam klasycznego main coona, bez żadnych rudych plam i innych kolorów i nie mogę takiego znaleźć od pół roku. Same kolorusy :-D. A jeśli już takiego spotkałem to usłyszałem że dostępny tylko kastrat :/

Jeśli chodzi o kolor cynamonowy czy płowy to wierzcie mi - widziałem. Nie wiem czy zarejestrowane i pod jakim kolorem, ale sprzedawane ponoć jako RODOWODOWE.
klasyków jest pełno nawet dobrych w typie .... mogę podesłać kilka hodowli

co do cynamonów może i owszem w stowarzyszonych/zrzeszonych pseudo w stylu stowarzyszenia psa i kota rasowego :wink:
Obrazek

Awatar użytkownika
Gocha1p
Posty: 2894
Rejestracja: pn lis 22, 2010 13:13 pm
Lokalizacja: Myszków, Śląsk

Post autor: Gocha1p » pn wrz 16, 2013 21:00 pm

dziwię że nie możesz znaleźć klasyka bo chodzi ci rozumiem o czarnego klasycznie pręgowanego :?: :?: :?: jest ich bardzo dużo, ale i tak wszystko zależy co się komu podoba. A co do hodowców psów wierzcie mi jest tak samo nienawiść i zazdrość i robienie jeden drugiemu koło dupy. Wiem bo byłam przez chwilę w środowisku hodowców psiarzy i słyszałam co się tam wyrabia :!: :cry:
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
sunshain
Site Admin
Posty: 9000
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 15:13 pm
Lokalizacja: ok. Bielska-Białej

Post autor: sunshain » pn wrz 16, 2013 21:03 pm

woj pisze:(...)W zasadzie tylko jeden kot tej rasy z Wrocławia (który już odszedł do krainy wiecznych łowów) się wybił. (...)
czyżby Twój ideał i takiego szukasz
Obrazek

Awatar użytkownika
superendi
Posty: 368
Rejestracja: pt wrz 03, 2010 15:12 pm
Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój
Kontakt:

Post autor: superendi » pn wrz 16, 2013 21:57 pm

Nosz normalnie włos mi się na głowie jeży, bo z tego co czytam to nic nie wiesz o kotach niestety. A jest pewien aspekt który hodowca na pewno musi posiadać, to wiedza na temat psychiki kota, jego zachowań generalnie behawioryzm... serio zakładając hodowlę i myśląc sobie że kot i pies to takie same podejście to zmarnowanie kocich istnien pod względem psychicznym. Dlaczego? Bo raczej nie będą się nadawać jako koty domowe, bo będzie z nimi MASA roboty, aby nauczyć je niektórych rzeczy!

Chcesz być hodowcą? Proponuje zacząć od wstawania co 2h przez 2 tygodnie :P :D
Kastracja to nie zło, tylko coś co sprawia że masz zdrowego kota! A po za tym niwelujesz możliwość powstania zmian nowotworowych na narządach rodnych!

A co do futra, hmm widziałeś kiedykowliek na żywo MCO zgodnego z wzorcem, albo chociażby prawdziwego Maine Coona? Sierść półdługa, lejąca, nie długa bo to nie pers. :P Ehh rozstaw uszu, kształt kufy, rozmiar brody i rozmieszczenie brody, stop czoło, długość ciała, muskularność, długość ogona, zdrowe koty - to raczej mniejsza połowa tego nad czym pracuje hodowca patrząc na każdego swojego kota z osobna.

Chcesz kota z niemiec? Hmm tylko wiesz tam na kolanko to też kastrowane, więc po co przepłacać :P Cudze chwalicie swego nie znacie. My wiemy jakie koty wygrywają czasem BISy i nie zawsze w naszym odczuciu to te Best of the Best. Amen
Obrazek
Obrazek
Obrazek

woj
Posty: 12
Rejestracja: pn wrz 16, 2013 18:48 pm

Post autor: woj » wt wrz 17, 2013 14:36 pm

superendi pisze: A co do futra, hmm widziałeś kiedykowliek na żywo MCO zgodnego z wzorcem, albo chociażby prawdziwego Maine Coona? Sierść półdługa, lejąca, nie długa bo to nie pers. :P Ehh rozstaw uszu, kształt kufy, rozmiar brody i rozmieszczenie brody, stop czoło, długość ciała, muskularność, długość ogona, zdrowe koty - to raczej mniejsza połowa tego nad czym pracuje hodowca patrząc na każdego swojego kota z osobna.
//edit: usunąłem link żeby kogoś nie urazić //

Tak podkreślacie że trzymacie się wzorca, ale ja tego nie widzę. Przyznałem na początku że nie znam się na kotach i to prawda, ale umiem czytać :-). Może po prostu mam zboczenie z hodowli psów gdzie zasady sa bardziej rygorystyczne.

Czy kolor point u kotów to oznacza że kot jest bez wyraźniego pręgowania? Również przez ten sam regulamin FIFe jest zakazany i również są koty z rodowodem typu maine coon z takim ubarwieniem. Owszem futro ma pożądany kształt i budowe z charakterystycznym podszyciem pod szyją. Ale jest to wada dyskwalifikująca i dopiero w trzecim pokoleniu w połączeniu z czystymi kotami MCO można wg Waszego regulaminu uznac że dany kot jest maine coonem.

Owszem właściciel może miec rodowód ale wyłacznie z wpisem XLH czyli - nieuznana rasa.

Podsumowując przepraszam jeśli kogoś uraziłem, po prostu przelałem na ekran swoją irytacje która wynikła z innego rozumienia słowa "wzorzec".
Ostatnio zmieniony wt wrz 17, 2013 14:54 pm przez woj, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Gocha1p
Posty: 2894
Rejestracja: pn lis 22, 2010 13:13 pm
Lokalizacja: Myszków, Śląsk

Post autor: Gocha1p » wt wrz 17, 2013 14:53 pm

kociaki z linka który podałeś są w kolorach po kolei rudy ze srebrem, czarny szylkret ze srebrem, czarny szylkret i czarny pregowany. Wszystkie są prawidłowymi kolorami :!: :!: :!: Jak również nie ma pintów u MCO :!: Tak samo nie ma w FIFe tak zwanej u psiarzy księgi wstępnej MCO to uznana rasa i każdy kociak dostaje rodowód od razu nie musi czekać do 3 pokolenia. Nieuznana rasa tyczy się np kotów brytyjskich długowłosych w FIFe który nie uznaje ich w swoich strukturach. Ale jak najbardziej kocięta dostają rodowody z tym że np nie mogą być wystawiane takie kocieta na wystawach.
Obrazek

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Koty i ludzie”